|
Liga Mistrzów to nie Liga Europejska. Tam się gra na poważnie. Przekonało się o tym już wiele słabszych klubów, a ostatnio Steaua Bukareszt (0:5 u siebie z Man City). Ciekawe czy w Legii jest jakiś pomysł, żeby uniknąć bilansu 1:30 na koniec fazy grupowej.
A co do porównywania Legii to jakichś Petrzałek, Żylin, Unirei, Otelulu itp. to nie ma to żadnego sensu. To były kluby popierdółki. Legii można nie lubić ale to dużo większy rozmiar kapelusza i dużo lepsze fundamenty do budowy klubu na pieniądzach z Ligi Mistrzów (stadion, kibice, szkolenie, marka, oprawa telewizyjna, zainteresowanie mediów itd.). Analogii to bym raczej szukał w Dynamie Zagrzeb. Zagrożenie jeszcze większą dominacją ligową Legii jest więc wg mnie bardzo realne.
Jeżeli pieniądze przełożą się na bardziej ambitną politykę transferową to będzie kiepsko dla reszty ligi. Jeśli natomiast rzeczywiście zainwestują w szkolenie młodzieży to rywale mogą spać spokojnie. To najlepszy sposób na utopienie dużych pieniędzy. Na efekty trzeba czekać czasami całe dekady. Szachtar czeka do dziś.
(...) MY KIBICE POMOŻEMY!!! (...)
|