Pan Jotka napisał(a):

Telefonika chciala sie pozbyc goracego kartofla jakim dla nich ostatnio stala sie Wisla. Jesli chcesz sprzedac samochod, ktory jezdzi na slowo honoru to tez malo sie obchodzi, kto go kupi i czy go stac na nieuniknione naprawy.
Trafiasz frajera i cieszysz sie, ze sie nie polapal.
Niestety podobnie zostala potraktowana Wisla i uwazam, ze chetnych wcale nie bylo wielu bo trudno sobie wyobrazic ze majac ze 2 - 3 oferty na stole zostal wybrany pierwszy z brzegu golodupiec.