cudlaty napisał(a):

Jestem za manifą i pozostałymi działaniami. Ja to rozumiem tak, że zbieramy się w dzień, w który przynajmniej teoretycznie "kolarz" będzie w Klubie. Hasła, przyśpiewki odczytanie oświadczenia i publiczne zadanie pytań "bossowi". Media to podchwyca i na pewno opiszą. Przedstawiciele zebranych wbijają się na spotkanie do "kolarza" i przekazują mu pytania z prośba o ustosunkowanie się do nich, być może już na spotkaniu. Wszystko pełna kultura i bez bydła. By nie robić podziałów wśród kibiców, poprosić SKWK by byli na manifie i niech też uczestniczą w spotkaniu. My kibice „pikniki” i SKWK - RAZEM CAŁA WISŁA. Może warto zaangażować w to Prezesa Ludwika Mięttę-Mikołajewicza? Może zgodzi się nas reprezentować.
Efekt oczekiwany? „Kolarz” czuje presję, dostaje sygnał, że mamy na niego oko i że to nie przelewki,
Polska kibicowska się dowiaduje, że walczymy i się nie poddajemy.
Później patrzymy co się dzieje do końca sierpnia. Jak sytuacja się pogarsza kminimy co dalej.
Myślę, że przy okazji można by pomyśleć o zbiórce kasy, w perspektywie zaangażowania w to jakiegoś prawnika albo kancelarii. Nie jestem oszołomem i wiem, że to w ciula kosztuje ale od czegoś trzeba zacząć bo jazda może być nieziemska…
I od razu tu piszę: chodzę na mecze od 30 lat, mam karnet, ciągnę ze sobą kolegów i znajomych, kupuję koszulki, pamiątki kiełbaskę i colę. Tak więc, niech mi nikt tu nie wyjeżdża z tekstem o przyjściu na najbliższy mecz bo wiem, że będę!
|
Wątpię , że SKWK by poparło taką inicjatywę.
"Czy obiecał Pan miejsce we władzach spółki kibicom z SKWK? Też jest taki pomysł. Zarząd powstanie w ciągu kilku dni, może tygodni. Będą go tworzyć tylko i wyłącznie ludzie, którzy są utożsamiani z Wisłą. "
http://www.gol24.pl/ekstraklasa/a/ja...akow,10525342/