|
Dajcie spokój, Wisła i Stępiński nie byli sobie pisani od samego początku. U nas grał na skrzydle, gdzie z jego dryblingiem a raczej jego brakiem kopał się po czole. W ataku grał wiadomo kto, bez względu na formę, bo "legenda".
Też nie uważam go za jakiegoś super grajka, pewnie przepadnie w tym Nantes bo po prostu nie ma techniki na lepsze ligi. W Ruchu wybił się, bo dostał szansę na więcej niż jedno spotkanie na swojej nominalnej pozycji - coś, czego w Wiśle by nie uświadczył.
|