Krotochwila napisał(a):

Mocne słowa o tej ignorancji
Po pierwsze, nie widzę powodu, żeby w ocenie prawnej poczynań Pana Wiesława rozdzielać odpowiedzialność osobistą od odpowiedzialności spółek, którymi jednoosobowo zarządza. To śmieszne i zwyczajnie naiwne. Wszystkie decyzje podejmuje on sam. I nie podnoszę tu aspektu prawnego rozdziału odpowiedzialności członków zarządu od odpowiedzialności samej spółki. Nie o tym temat.
Po drugie, nie widzę powodu, żeby nie wspominać o areszcie za VAT, tylko dlatego, że "dawno i poniósł odpowiedzialność". To dla mnie ważne info.
Po trzecie wreszcie, na prawdę nie trzeba być Sherlockiem, żeby w małym KRK wyrobić sobie zdanie o Panu W.W.
Zróbmy tak - pogadaj z pracownikami Foodcare'a, dostawcami, podwykonawcami.
Wykonaj tę pracę, wyciągnij wnioski i wtedy napisz coś na forum Będziesz zaskoczony znaleziskiem.
I żebyś miał jasność - nie porównuję WW czy Mazgaja do Meresia, bez jaj.
A co do Mazgaja - ja słyszałem, że ma na głowie pilniejsze sprawy i to nie tylko w Almie.
|
1. Nawet jeżeli nie chcesz rozdzielać spraw spółki od spraw prywatnych, to nadal uważam za niestosowne wrzucanie spraw cywilnych i karnych do tego samego wora. Tego nie powinno się robić
Czy para która sądzi się o podział majątku, czy dzieci toczące spór o spadek mają być przez społeczeństwo traktowani jak przestępcy?! Po to są sądy cywilne by rozstrzygać spory gdzie dwie strony mają rozbieżne interesy. One nie są po to by wymierzać kary i oceniać moralność.
Podobnie nie znam sytuacji gdzie 2 firmy mając wspólny, znany, dochodowy produkt nie toczyłyby sporu cywilnego podczas zakończenia współpracy (gdzie jedni mają znak towarowy, inni produkt). Prawo patentowe to dzisiaj powszechna strategia każdej korporacji, mająca na celu ułatwić zdobycie rynku.
Jeżeli mamy bojkotować Black, to dlaczego nie bojkotujemy Tiger za recepturę? Skoro mamy bojkotować te 2 produkty, to dlaczego ktokolwiek z nas używa smartfonów? (Spory Apple vs Samsung to tylko wierzchołek góry lodowej).
Co innego gdyby spółka toczyłaby spory karne…
2. Nie twierdze że nie warto wspomnieć o przekręcie z vat. Natomiast słowa, że ci panowie mają to samo na sumieniu jest jak najbardziej na wyrost. Inny kaliber, inne kwoty (rząd wielkości w różnicy), jeden karany wcześniej, drugi nie, inne zarzuty (u WW był tylko vat), inne stadium zaawansowania sprawy (jeden się z tego wygrzebał obronną ręką zawierając ugodę i unikając wyroku -> oficjalnie nie jest karany, drugi jeżeli prokuratura postawi mu zarzuty takie o których mówi rzecznik... to nie dostanie szans na zawarcie podobnej ugody).
3. Zgadzam się. Od początku źle odebrałeś moje słowa (zresztą adresatów było więcej)
Absolutnie nie twierdzę, że jest dobrym biznesmenem. Wiele słyszałem o jego bucie, nieliczeniu się z ludźmi, wykorzystywaniu kontrahentów uzależnionych od jego biznesu. Natomiast nic nie jest czarno białe. Jeszcze 2 lata temu negowałem stabilność jego korporacji. Co jak co, ale marketing ma przyzwoity.
Do czego zmierzam?
Jego powagi biznesowej i pozycji nie mogę porównać do Cupiała. Wszyscy wiemy jaki on był (a miał wiele złej prasy). WW jeszcze mu daleko do nawet takiego poziomu.
Natomiast ta drabinka ma drugie dno. Taki pan Wojciechowski -> czy on biznesowo wygląda poważniej do WW? Oczywiście że nie (pomimo że nie zawieszono mu wysoko poprzeczki).
Teraz powiedz mi co mam sądzić o takim Meresiu, który doświadczeniem, pozycją, siatką znajomości, funduszami i wizerunkiem nie liczy się nawet w takim zestawieniu?!
Ot, taki był przekaz mojej wiadomości. Nie ma sensu wygarniać WW, bo chyba każdy w obecnej sytuacji przywitałby z uśmiechem na twarzy. Jest jaki jest, ma wiele na sumieniu, ale czy jest gorszy od reszty osób wiązanych z Wisłą? (z zastrzeżeniem że absurdalnie wyolbrzymiono tu sprawy cywilne. Rozumiem wytykanie mu vat, nie rozumiem porównania sprawy z Mersiem. Podobnie zrozumiałbym wytykanie mu jego podejścia do osób i innych podmiotów prawnych nad którymi ma jakakolwiek formę władzy).
Mimo wszystko w Twoich słowach jakieś porównanie zaistniało. Niekoniecznie było to Twoją intencją.
4 Co do Mazgaja pisałem że to nierealne. Ktoś znając powiązania z WW mocno nafantazjował. A szkoda. Ma bardzo fajną siatkę znajomości. Sądzę że łatwo byłoby mu kogoś naciągnąć na reklamę
