Ogryzek napisał(a):

|
Tu raczej chodzi o inny aspekt - o pieniądze które mogła zarobić Wisła a zarobi Ruch. A to czy Stępiński jest dobrym piłkarzem na ligę francuską jest bez znaczenia.
|
ale jakie pieniadze?
Wisła mogła na Stępińskim zarobić równe zero złotych ponieważ do Wisły był wypożyczony. Owszem, mogła go potem kupić i dalej byl wart zero złotych bo był nikim. Dopiero potem w innej, słabszej drużynie, przy innym trenerze który stawiał na niego bo nie miał tak naprawde alternatywy, chłopak się rozegrał. Czy w Wiśle było by to samo?
A czy Matusiak który nagle zaczął strzelać dla Bełchatowa, po powrocie z Włoch bił dla Wisły aż miło?
Czy Piech który ładował dla Ruchu i ładuje dla jakiegoś Cypru, ładował w Legii ?
Czy Wolski rozdaje karty na boisku w Gdańsku?
Czy Maor Melikson stał sie tym mega kozakiem na którego go kreowano?
Czy Semir Stilic lewą nogą wiąże krawaty na Cyprze?
Czy Masłowski który był liderem Zawiszy sprawdził się w Legii?
Czy gdyby Łukasz Garguła nie zerwał więzadłem mając podpisany kontrakt z Wisła miał szanse pójść za granicę i Wisła mogła na nim zarobic?
i tak można bez końca.
Jest zbyt wiele zmiennych by można stwierdzić ze piłkarz który w klubie A gra super w klubie tez bedzie grał super?
Najlepszy przykład.
Ten Brlek niby był dobry gdzieś tam....
to czemu u nas nie jest?
A jak Stępiński by przyszedł do Wisły i zerwał więzadła to by było dopiero....