Wyświetl pojedynczy post
Virusman
Senior Member
 
 
Od: 10.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2589
Stary 15.08.2016, 03:05
Czy jeszcze jest za pięć dwunasta?

Gdy Meresiński obejmował Wisłę, oprócz melancholii związanej z odejściem Cupiała, mimo oczywistej podejrzliwości, chyba każdy poczuł pewną nadzieję na lepsze jutro naszego klubu. Niech nawet najwięksi sceptycy nowego właściciele przyznają, że w gdzieś w głębi ich serc tliło się, że przychodzi do nas człowiek z dobrymi intencjami, pomysłem, a może i nawet pieniędzmi inwestorów.

Niestety już wiemy, że optymistyczny scenariusz w stylu szybkiego powrotu na szczyt pod względem sportowym, medialnym i organizacyjnym się nie ziści. Jednak mimo tego, że na horyzoncie widać już czekającą na nas katastrofę, w której kierunku zmierzamy w szybkim tempie, twierdzę że jeszcze jest szansa, że jej unikniemy i to bez fartownego wygrania na loterii pijanego szejka inwestującego w nasz klub.

Jeżeli Meresiński się nie wycofuje z interesu, jeżeli ma dobre intencje względem Wisły, co podobno da się zauważyć spotykając go, to jeżeli facet się obudzi i w końcu przejrzy na oczy, że klub piłkarski to nie tylko blichtr i lans Leśniodorskiego na warszawskich salonach ani sposób na wyrywanie nowozatrudnionych modelek pracujących na trybunie VIPowskiej, ale że to przede wszystkim ciężka praca na wielu obszarach, że to nie przekręt projekt-gmina.pl, gdzie wszystko da się ukryć, że to nie interes spożywczy, na którym nikomu oprócz paru osób nie zależy. To sprawa znacznie większa, bardziej transparentna, sprawa zajmująca wiele osób, za którą pan M. zapłaci jako osoba prywatna. I nie mam tu na myśli konsekwencji prawnych przed którymi może obronić seks-prawnik Nicholas z sopockiej Zatoki Świń. Cacek, Król, czy nawet Osuch to trochę inna liga niż Pan, Panie Jakubie. Oni mają lepsze narzędzia by się bronić. Jeżeli w końcu Meresiński uświadomi sobie jak ważna jest praca z mediami, jak ważny jest wizerunek i że to wszystkie nie jest takie łatwe jak zakładał, to jest jeszcze szansa, żeby wyjść z tego bagna.

Tak dużo "jeżeli", ale ja wciąż twierdzę, że to nie jest niemożliwe. Nazwijcie mnie naiwnym, ślepo zapatrzonym w Wisłę, ale w sumie to co nam pozostało? Też słyszałem o tym, że nasz nowy właściciel w klubie pojawił się parę razy i ogólnie gościu nie ma pojęcia o funkcjonowaniu czegoś takiego jak klub piłkarski. Ale co my możemy? Tylko kupić bilet i wesprzeć finansowo klub. Możemy jeszcze przedstawić nasze zdanie, tu na forum internetowym, naiwnie licząc, że ktoś to przeczyta i może to coś zmieni. Choć brzmi to trochę jakbyśmy byli słynnymi bohaterami przyśpiewki "kibice.net...".

Pamiętacie, co się działo jak degradowana była Polonia Warszawa? Jeśli mnie pamięć nie myli to po pierwsze kibice mocno mobilizowali się na mecze, żeby wesprzeć drużynę, a po drugie piłkarze, którzy nie dostawali pensji za punkt honoru przyjmowali dobre występy i... grali naprawdę dobrą piłkę wygrywając mecze. Wielu podaje przykład zmartwychwstania Lechii Gdańsk i Pogoni Szczecin. Kto ich dźwignął? Czy to czasem nie byli kibice?

A my jesteśmy podzieleni. Praktycznie co roku nowy konflikt. Teraz jaja z nowymi zgodami, a raczej styl w jakim to wszystko się odbywa. Wielu kibiców przestaje się utożsamiać z obecną Wisłą. I nie, nie chodzi o wyniki sportowe. Nie chodzi o nowe władze. Dzieje się to przez sytuację na trybunach. Szkoda gadać. Niektórzy już tutaj wspominali o tym jak było kiedyś. I ja też mam żal, że to minęło. Teraz jesteśmy karykaturą starej Wisły, nie tylko sportowo, ale przede wszystkim kibicowsko.

Akurat w tym momencie, przy obecnej beznadziejnej sytuacji, kiedy właśnie ta cała oprawa i atmosfera kibicowska mogłaby nam uratować du**, przyciągając sponsorów i inwestorów, bardzo prawdopodobne, że będzie gwoździem do naszej trumny. Czy Wisła Kraków to jest atrakcyjne marka przy której można się zareklamować? Czy pamiętacie jeszcze akcję "Wisła to nasza historia"? Niestety nic z niej nie zostało.

Pewnie jestem niepoprawnym optymistą, ale tu też w głębi serca mam nadzieję, że nasze grupy kibicowskie uświadomią sobie, że nie tędy droga i długoterminową pracą i kibicowsko powrócimy do dobrego miejsca. Przecież jest jeszcze na to szansa!

...

Trochę jednak przykro się robi, gdy uświadamiam sobie, że realnie to my jesteśmy w takiej du***, że głowa mała.
Ostatnio edytowane przez Virusman : 15.08.2016 o godz. 03:09.
ABG ABG ABG