|
Człowieku - na palcach jednej ręki można wyliczyć tych, z którymi nie mieliśmy zgody.
Zgadzam się, zawsze chuliganka decydowała co i jak. Ale zawsze liczył się interes Wisły, a nie wąskiej grupy osób.
Na dziś - ruch kibicowski na Wiśle umiera. Wyjazdy liczbowo porównywalne do sąsiadki, z których zawsze była beka.
Obiektywnie - kibicowskie dno. A szarksi i ich akcje - brylują na fejsie a nie w realu.
|