Na wstępnie - miło znów powitać forum.
Niezmiernie mnie cieszy dalsza obecność takich osób jak Markus, Fialo, PvD itp... Myślałem, że już takich dziadków tu nie zastanę. Na forum już nie zawitam 0 tak sądziłem a tu taka sytuacja...
Przechodząc do tematu, który jest bardzo drażliwy. Martwi mnie łatwowierność i płytkie myślenie tylu osób, ocenianie Cupiała powierzchownie przez pryzmat tylko klubu...
1. W Krakowie już nie ma dobrych dziennikarzy sportowych. Pozostali mitomani a narodzili się ludzie, bez kontaktów, którzy by błysnąć muszą coś sami wymyślić. Widać to choćby po braku fajnych wywiadów jakie jeszcze 4-5 lat temu mogliśmy ujrzeć na łamach PS, GK. Obecny poziom dziennikarstwa sportowego przypomina poziom TVN 24. Coś z prawdy w newsie jest, ale ogólnie przekręcone.
Jest jakiś Miga, z którym nikt nie chce rozmawiać, facet wymyśla newsy na poczekaniu, żeby je zaraz odwołać.
Wojtowicz, który kopiuje co inni napiszą. Z całym szacunkiem, ale Pan Niemiec też dołączył do szamanów polskiego dziennikarstwa sportowego.
Info dnia z przejęciem klubu przez Cupiała na nowo to już był szczyt, ale pelikany łyknęły.
2. Obrażanie Cupiała, jakby na głowie miał tylko Wisłę. Wisła była jego pasją, drogą pasją a nie kaprysem. Włożył przez lata wiele kasy oraz nerwów w ten klub. Brakowało mu tylko jednego, cierpliwości i pracy u podstaw. Nie zadbał o szkolenie, o stabilność na ławce trenerskiej. W zarządzie też rożnie bywało. BC myślał, że kasa w sporcie można zrobić wiele - można ale trzeba mieć podstawy, których u nas niestety brakowało. Przez 19 lat pod wodzą BC nie dorobiliśmy się 1 wychowanka, o którym usłyszał by ktoś więcej niż kibic ekstraklasy.
Od zawsze wszystko kręciło się w okół 1 drużyny a Wisła stawała się takim polskim Realem Madryt. Dawniej, za najpiękniejszych czasów ściągano jakoś gwiazdę i jakoś to hulało. Tylko to jakoś nie starczyło w europie.
U BC pojawiała się frustracja, bo pieniądze są, tytuły są, zawodnicy są a LM nie ma.
W moim osobistym odczuciu wszystko pi*** w 2005 po meczu z PAO. Wisła w tedy zaczęła zjeżdżać po równi pochyłej.
I chyba właśnie od tamtego momentu BC czynił nerwowe ruchy wynikające z frustracji.
Ludzie wylewają łzy, wieszają psy na Cupiale, że oddał Wisłe byle komu. Ludzie uświadomcie sobie, że BC nie decydował ani się tym nie zajmował. Od kilku lat wycofywał się z Wisły a władzę oddawał nieudolnym pośrednikom. Wycofanie Cupiała miało dwa powody - kłopoty Telefoniki i kłopoty zdrowotne.
Uświadomcie sobie, że jeżeli wasze źródło utrzymania wysycha, źródło z którego podlewacie swój kwiat to i ten kwiat uschnie. Proste więc, że ratowanie Telefoniki > Wisła.
Do tego problemy zdrowotne, stąd też Cupiał oddawał coraz więcej władzy w ręce córki i doradców . A miał w tedy dopiero 55 lat.
To nie Cupiał teraz sprzedawał Wisłę, choć bezsprzecznie w pewnym momencie wyczerpały mu sie pomysły - dokładnie w tedy kiedy pompowanie kasy zaczęło zawodzić. Bo to był główny pomysł Cupiała - ładowanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy. A kiedy to się nie powiodło to BC się wk*** i zakręcił kurek z pln'ami + zaczął mocno oszczędzać by zbilansować wydatki klubu. Stąd też zaczęło się szukanie zawodników z karta w ręku.
Zapomniałbym. SKWK też Cupiała delikatnie mówiąc - irytowało.
3. Oddłużanie klubu i szybka sprzedaż.
Oddłużanie było konieczne ponieważ nie było inwestora obecnie, który zobowiązałby się do spłaty Telefoniki. Nikt nie chciał kupić koszyka z jabłkami w którym nie było jabłek, ba! Była nawet dziura na spodzie.
Szybka sprzedaż i konieczna sprzedaż to warunki jakie przed Telefoniką postawił EBOR i EBC. Tak samo BZWBK i mBank, też nie za bardzo chciały ładować pieniądze w spółkę, która traci głupio swój zysk. Bo tak jak Wy niechętnie dajecie pieniądze bezdomnemu, który je przepija, tak banki niechętnie wspierałyby Telefonike z Wisła na utrzymaniu.
Z resztą banki do współpracy skłoniła restrukturyzacja w TK, która zakończyła się zyskiem (ebitda) 240mln zł w 2014 roku.
Zauważycie przy tym, że Cupiał miał poważne problemy w związku z PFRONEM i urząd skarbowy siadł na konta bankowe telefoniki. Stąd też Telefonika w kryzysie była ładowana z każdej strony. Teraz TK dodatkowo chce zrefinansować swój dług i pozbyć się obecnie znacznej ilości banków.
W tym momencie zarząd telefoniki bez BC (ale za jego zgodą) zaczęli gorączkowo szukać inwestora, który odkupi Wisłę. Jednocześnie z grupy z krakowskiej grupy kapitałowej nic nie wyszło. O Wojciechowskim jednak Cupiał (ani kibice słyszeć nie chcieli).
TS - Mikołajewicz widzi $$$. Puści śpiewkę, że bardzo by chciał przejąc Wisłę i TS tego pragnie ale umówmy sie, jak chodzi o swoje to liczyć potrafią i strat nie chcą.
4. Cupiał nie weryfikował komu sprzedaje klub.
Jeżeli ktokolwiek myśli, że BC weryfikował albo sprawdzał komu sprzedaje klub... No błagam.
Jeżeli ktokolwiek myśli, że kogokolwiek z zarządu Telefoniki interesowało kto kupuje klub... No błagam.
Wyobraźcie sobie, że z pieniędzy z TK macie domy, jachty, drogie zegarki, samochody, i możecie to stracić. Dla kasy ludzie z zarządu zrobią wszystko - wiem bo z takimi osobami się spotykam. Widzą tylko $$$, dla nich Wisła to kaprys Właściciela, ale dla naiwnych kibiców tworzą górnolotne pisma i oświadczenia.
Rozleniwione grube koty straciły czujność i na podstawie pliku dokumentów i zapewnień uznały Meresińskiego za osobe, która spłaci pozostałe zaległości wobec spółek zewnętrznych i TK. Tylko tyle. A przyszłość Wisły nikogo (po za Cupiałem) nie interesowała.
Dodatkowo w klubie są dobrze poinformowane osoby i do takich powinien uderzać Mika a nie wymyślać pierdoły. No ale pewnie nie chcą z nim rozmawiać.
Mercedesiński to przeważnie słup w biznesie, który swoją dupą firmuje rózne ciekawe biznesy. On ma z tego hajs, łatwe życie o ryzyko wylądowania w ciupie. To taki kolega co w dzieciństwie dla kilku łyków Coli pójdzie sąsiadowi płotek rozyebać i myśli, że szacunek zdobędzie a wszyscy go i tak mają za frajera.
W przypadku Wisły chciał prostego zarobku ale troszeczkę się przejechał, na mediach, na SKWK (któremu przypadł do gustu), na strukturze klubu, na skłóconym zarządzie.
Citko się znalazł tutaj z przypadku. Do JM doszła plota, że facet marzy o prowadzeniu klubu i zrobi to prawie za frytki a jednocześnie zna się na piłce, ma znane nazwisko więc czemu nie spróbować.
Najpierw były Kielce, Citko w to wszedł a teraz Wisła.
W JM ma problem bo Wisła miała być łatwą drogą do dużych pieniędzy. Tym razem już prawdziwych, zarobionych na swoje konto.
Czy jest słupem - raczej nie... No ale może ten Nigeryjczyk jak pisali "znafcy

"