|
W niedzielę mecz z Ruchem, jeżeli Kubuś nadal ma zamiar uważać się za właściciela, to wypadałoby żeby wreszcie zaszczycił swoją obecnością na meczu. O ile będzie miał odwagę, bo nie wydaje mi się, żeby publiczność przywitała go brawami. No chyba, że jak na Dyzmę 2.0 przystało to będzie oglądał to w TV z Warszafki.
Co do odbicia Wisły przez Cupiała to brzmi jak SF. Ale jeżeli to prawda, to oby mu się udało. Może po takiej Mero-biegunce skończyło by się bicie piany o dryfowaniu w przepaść pod wodzą Telefoniki.
Niedzielny mecz zapowiada się ekscytująco przede wszystkim ze względów poza sportowych. Mereszyńskie, Citki i zgody nowe i byłe... będzie można pewnie sporo ciekawego usłyszeć po 3 meczach na cudzych śmieciach.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|