LucjuszWielki napisał(a):

|
Mając żółtą kartę wdał się w szarpaninę...
|
Z gościem który najpierw celowo ładował go z łokcia, a potem celowo go zdeptał kiedy leżał na ziemi. Dobrze, że akurat w tym momencie sędziemu się zbieżność poprawiła albo (wiedząc już po przerwie o dwumetrowym spalonym który puścił dając jeszcze żółtą Załusce przy okazji) spękał.
Sadlok był najjaśniejszym punktem naszej wczorajszej obrony. Uryga kilka razy dał się ograć a o Cywce nie będę nawet wspominał.