Mi to sie marzy zarządzanie na poziomie Borussi Dortmund. Prezes Rauball odpowiada za organizacje spółki (a nie klubu sportowego) i jest de facto prezydentem zarządu, odpowiedzialnego za wytyczanie celów spółki giełdowej Borussia Dortmund e.V. Rauball nie odpowiada bezpośrednio za klub, ale za samą spółkę. Na stanowiska prezesa (CEO) BVB Ltd (w Niemczech GmbH & Co. KGaA) jest Hans-Joachim Watzke. Ta spółka jest w pełni własnością Borussia Dortmund e.V. i jest odpowiedzialna finansowo i organizacyjnie przez Rauballem i zarządem, ale jest de facto zarządzana przez wspomnianego menadżera (Watzke). Watzkę odpowiada za sport, sprzedaż (czyli stadion, mecze etc.) i marketing/komunikacje, wszystkie sprawy organizacji i finansów spoczywają na innym członku zarządu BVB Ltd (Thomas Tress). Tyle o zarządzie.
Pod nimi figurują.sobie dyrektorzy różnych pionów, w tym najbardziej znany dyrektor sportowy (Michael Zorc) i trochę mniej znany, ale wciąż rozpoznawany w środowisku Borussen Sascha Fligge (dyrektor komunikacji klubu). Obok nich działają osobne piony organizacji i finansów zarządzane przez profesjonalnych managerów.
Trochę więcej na ten temat tu:
https://en.wikipedia.org/wiki/Boruss...on_and_finance.
Nie jesteśmy spółką giełdową (nawet jeśli jesteśmy de facto Wisłą Kraków S.A.), ale mozemy zorganizować.struktury podobnie. Jest właściciel, który zatrudnia prezesa odpowiedzialnego za pion sportowy i komunikacyjny przed nim samym. Organizacja i finanse schodzą na profesjonalnych zarządców odpowiedzialnych przed prezesem. To samo z działami komunikacji i sportu. Wszystko przejrzyście, każdy odpowiada za swoje dziedziny i nie wpierdala się do innych pionów, bo nie jest to jego działką. W ten sposób przy jakiejkolwiek wymianie składu wymienia się tylko osobę odpowiedzialną za konkretny pion.
W Borussi od 2004 były może ze dwie zmiany w zarządzie. Wszyscy są po prostu efektywni i szanowni za to, w jaki sposób zrestrukturyzowali spółkę.