|
Jedno jest pewne w tym niepewnym okresie; nadeszły bardzo smutne czasy. Wszyscy trochę odwykliśmy od tego uczucia, bo o ile z Cupiałem miewaliśmy dołki, porażki, Bednarzów, zaciskanie pasa i inne gorsze momenty, to zawsze można było mieć nadzieję, że "Pan-Bogusław-w-końcu-się-wpieni-i-rzuci-10-baniek-na-ostatni-zryw-bo-przecież-kocha-Wisłę."
O Meresińskim można pisać różne rzeczy, właściwie każda teoria została tu już poruszona, ja najbardziej zgadzam się z użytkownikiem Krotochwila - nowy właściciel jest (lekko mówiąc) wizerunkową porażką, bo jeżeli swoją "karierę" w futbolu zaczyna się od PR-owego kataklizmu, to bardzo długo trzeba to będzie naprawiać.
Pamiętajmy, że teraz - w kontekście złej prasy - nie ma już "Meresiński", tylko "Meresiński - właściciel Wisły Kraków."
|