nesta napisał(a):

Dlatego nie oczekuje, aby spalić go na stosie. To kasyno znam bardzo dobrze i nie takich gagatków widziało.
Natomiast jakoś kłóci mi się to jednak z wizerunkiem profesjonalnego piłkarza.
|
Serio?
Dobrze, że nie wiesz, co się czasem działo za Smudy, a zresztą nie tylko za niego. Nie zgrywam kumacza, ale pewne akcję nie ujrzą raczej światła dziennego.
Żeby tylko Załuska w kasynie siedział.. No proszę Cię. 10 dni przed meczem to chyba nie jest jakiś grzech? Przecież to jego kasa, co nas interesuje to w jaki sposób ją wydaje? Pewien trener, który spuścił Tychy, tak polubił krakowskiej kasyno, że bywał w nim niemal co dzień.
Do momentu, kiedy nie siedzi u buka i nie obstawia spotkań, to chyba nie możemy się do niego doczepić.
Że wspomnę: Dawidowski, Burliga, itd..
Guerrier ruchający na prawo i lewo, Sarki będący na L4, doznający kontuzji ''wychodząc z klubu'', takich kwiatków jest mnóstwo.