Wielu z Was pisało na tym forum o poprawie marketingu Wisły. Stwierdzam jednak z przykrością, że bardzo dużo tutaj osób nie ma pojęcia o marketingu. Podstawową rzeczą w marketingu jest zasięg. Zasięg kampanii marketingowej. Takie "newsy" jak Wisły o 5 nowych piłkarzach to nic innego, jak ultra agresywny marketing. Zasięg takiego postu, biorąc pod uwagę jego kontrowersyjność, jest ogromny. Oprócz ludzi czytających to na FB czy TT, powielających ten wpis, są na jego podstawie tworzone artykuły prasowe do dzienników internetowych, do blogów, do gazet. W końcu, jest omawiany jak tutaj, na forach internetowych czy w rozmowach między ludźmi. Skutkuje to zwykle pozytywnym odbiorem, ludzie częściej w tym wypadku dyskutują o Wiśle, niż na przykład o walczącej o Ligę Mistrzów Legii. Taka kampania ma swój ekwiwalent pieniężny i bardzo łatwo obliczyć ile kosztowałoby Wisłę rozpowszechnienie informacji podstawowej, jak na przykład "Zapraszamy na mecz, taki i owaki", przy takiej skali jaką wywołał ten jeden tweet. Nie wspominając o przychodach związanych z tym tweetem. Choćby i okazał się on z biegiem czasu nieprawdziwy, bądź półprawdą, to na następny mecz (prawdopodobnie już z nowym piłkarzem/piłkarzami) na R22 przyjdzie więcej ludzi. Jest kasa? Jest.
Brawo marketing, o takie coś chodziło. Taka prosta rzecz, a wywołuje takie zamieszanie. Widać, że ktoś się w końcu za to wziął
