@s1mone
"Chyba Ci się mózg zwichrował"; "balonowaty lobik z 14 metra"; "To jest podstawowe bramkarskie abecadło. Wychodzisz z bramki tylko wtedy, gdy : 1) MASZ 1000000000% pewność, że piłkę złapiesz lub wybijesz"
Gościu. Twoje teksty wynikające z miłości do Miśkiewicza są męczące (

) i nie mam czasu na nie odpowiadać. Ale krótko:
Jak sie dziecko nauczy abecadła, to potem spędza trochę czasu na nauke zastosowania go do danej sytuacji. A to już trudniejsze.
A ta "1000000000% pewność" to już przedszkolne myślenie.
Załuska nie wychodził z bramki. On był tam gdzie powinien, bo nie wiedział, czy Flavio nie kiwnie Pietrzaka. Więc musiał być parę kroków do przodu od linii. Nie ma tu żadnej winy bramkarza. Tylko żałosni miłośnicy Miskiewicza i hejterzy jego rywali próbowali na siłę czegoś wyszukać.
Nawet jakby to była wina bramkarza, to i tak Miśkiewicz nie ma prawa zbliżyć się do bramki. Bramkarz może robić błędy, ale musi być bramkarzem. A nie tak jak ta niedojda.
Zadziwiające, jak ci sami ludzie nie widzieli koszmarnych systemowych błędów (nie jednostkowych) swojego Miśkiewicza w wielu poprzednich meczach.
Emocjonalni fani nie powinni mieć wpływu na cokolwiek. Klub to nie przedszkole, gdzie promuje się swojego pupilka-niedojdę.
Edyt:
"balonowaty lobik z 14 metra spadający na wysokość poniżej połowy bramki"
To jest zabawne. Piłka spadła przy słupku na poziomie murawy i wystarczająco szybko szybowała, żeby nawet rzucający sie na linii bramkarz jej nie sięgnął. A ten opowiada o jakimś baloniku "spadającym na wysokość poniżej połowy bramki"