Grzana napisał(a):

Mersiński i Citko to słupy...
Słupy Cupiała.
Boss nie pozbył się klubu tylko spełnił warunek konieczny do otrzymania dotacji/wsparcia kredytowego z EBC dla Telefoniki, a którego podstawą było to by w restrukturyzowanym przedsiębiorstwie nie szastać pieniążkami na jakiś piłkarski klubik. Optymalizacja kosztów poprzez ich zmniejszenie czyli sprzedaż majątku zbędnego Telefonice.
Ale jak się chce się zjeść ciastko i mieć ciastko to trzeba myśleć.
I sprzedać klub "sobie".
Dlatego Gaszyński był najpierw w Wiśle potem został został przeniesiony do Telefonik, by pomóc przeprowadzić całą operację.
Dlatego Wisła została dokapitalizowana, a praktycznie niespłacalne długi nagle spłacone.
Dlatego każde negocjacje z kimkolwiek konkretnym były zrywane- Wisły nikt nie chciał sprzedać.
Dlatego wszyscy jak nigdy siedzieli cicho, bo gra nie szła o jakąś sekcję piłkarską, klub czy inną zabawkę tylko o być albo nie być jednej z największych przedsiębiorstw w Polsce i Europie.
Dlatego nowymi właścicielami zostało dwóch ananasków.
"Wrogie przejęcie".
Serio?
Jeżeli to jest prawda to nie dziwie się że Cupiał jest (był) jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w tym kraju.
|
Gdyby dłużej się nad tym zastanowić, to wydaje się to nawet bardziej niż prawdopodobne, ale oznaczało by to, że dalej tkwilibyśmy w marazmie w jakim tkwimy.
Wg mnie to nam nie potrzeba bogatego szejka, który będzie sypał kasą na początku, do momentu aż zabawka mu się znudzi. Nam potrzeba ludzi z głową na karku, którzy będą potrafili wykorzystać resztki potencjału klubu, pozbędą się komuchów, którzy myślą tylko o tym, by napchać własną kieszeń, a zastąpi ich młodymi ludźmi z pasją i zajawką do sportu.