nesta napisał(a):

W Krakowie jest o to łatwo. Masz wielki klub, wielki głód sukcesu kibiców (lekką ręką jak dasz im dobra drużynę dostaniesz 20-30 tys. luda na trybunach), świętną bazę, dobrze rokującą akademie piłkarską. Serio, dać tu kogoś z głową, z jakąs kasą i można spokojnie coś zdziałać.
Strzelmy przykład z dupy, mamy np. taki ZIG - Zurich Insurance Group, który wszedł do Polski i otworzył centrale w KR. Kupują przykładowo taką Wisłę, przeznaczają na nia pewnie znikomy % swoich dochodów, a mają reklamę, świadomość marki, zbudowaną jak przez żadną inną kampanię, a jeszcze widok na jakiś ew. zwrot z inwestycji i reklamę na innych rynkach w EU.
Filipiak zawsze powtarzał - nie miałby 50% takich kontraktów dla Comarchu jakby nie Cracovia i promocja przez piłkę.
|
Który klub w Polsce, stan na dziś, który klub bijemy na głowę, ba, nie musi być na głowe, który klub bijemy w punktach które wymieniłeś.
I jeszcze zapytam. Czy wg. Ciebie zachowania naszych kibicow, to z czym jestesmy utozsamiani, to dziala dobrze jako reklama czy raczej jest to sol w oku potencjalnego kupca? Ja znam odpowiedź na to pytanie z innej mańki.