szprotson napisał(a):

zeby nie było, ze jestem przeciwko 
Informacja ze jest szansa, dla mnie jako inwestora, to zbył mało, ale ok.
Rośnie frekwencja? Odniosłem odwrotne wrażenie,ale byc moze tak jest. Jakiś wykresy itd?
-kasa z praw jest podobna, biorąc pod uwage ze potencjalny inwestor musi miec pewne oczekiwania, domniemuje ze miejscec 14-6 go nie interesują a na inne nie licze.
-owszem, masz racje ze coraz wiecej kasy może wpłynąć z transferów, ale ....w Wiśle? Kogo tutaj niby mozna sprzedać z zarobkiem? Nie z drobnymi, a z zarobkiem? Hmm Ondraszek 0,5 mln e, Mały to samo, Sadlok 300, Bartosz tutaj jest szansa jak go powoła do kadry czyli za X lat przy dobrych wiatrach, Brlek - jak sie zwróci i wyjdziemy na zero bedzie sukces. Kogoś pominąłem?
Co znaczy łapać sie do pucharów? Myslisz ze inwestora bedzie interesowała 1 runda ? Bo mnie napewno by nie interesowało.
podsumowując, bedąc chinczykiem biore jednak Trnave.
na dodatek chory własciciel ktory chce ode mnie gwarancji Wisły w pucharach w ciągu 3 lat, a sam takowej gwarancji dać nie może. A idź pan w ....ziet. I jeszcze jakieś mityczne długi i zaległości które sie ciagną latami. Jeszcze miasto sie odezwa za chwile by im jakas kase dać itd, nawet stadionu swojego nie mamy a baza w Myślenicach. A klub miał być z Krakowa!
|
Stary, ale właśnie dlatego Wisła kosztuje załóżmy te 15 mln zł, czyli stosunkowo mało.. Bo bierzesz pewien bagaż rzeczy na siebie. Owszem możesz mieć klub bardziej wyprostowany, w lepszej lidze, ale to wydaj sobie wtedy X razy tyle

Wiesz, cena odbija to o czym piszesz.
A nie wdając się w szczegóły, ja na prawdę uważam, że przy mądrym zarządzaniu, mając rozpoznawalną markę i miasto, możesz sporo zdziałać. I tak jak pisałem - chyba mało kto myśli o zakupie klubu z myślą, że klub będzie dla niego zarabiał pieniądze. To jest raczej szerokie spectrum korzyści, którego oczekujesz: rozpoznawalność, może szansa na jakieś dodatkowe tereny, ogranie swojej marki w masowej świadomości tym bardziej, ze klimat dla pilki w Polsce jest bardzo dobry, a będzie coraz lepszy więc ludzie reagują na reklamę przez piłkę pozytywnie, pewnie jakieś też zaspokojenie swoich pasji, hobby, posiadania klubu, zarządzania nim, promocja na rynku zagranicznym itp., itd.
W Krakowie jest o to łatwo. Masz wielki klub, wielki głód sukcesu kibiców (lekką ręką jak dasz im dobra drużynę dostaniesz 20-30 tys. luda na trybunach), świętną bazę, dobrze rokującą akademie piłkarską. Serio, dać tu kogoś z głową, z jakąs kasą i można spokojnie coś zdziałać.
Strzelmy przykład z dupy, mamy np. taki ZIG - Zurich Insurance Group, który wszedł do Polski i otworzył centrale w KR. Kupują przykładowo taką Wisłę, przeznaczają na nia pewnie znikomy % swoich dochodów, a mają reklamę, świadomość marki, zbudowaną jak przez żadną inną kampanię, a jeszcze widok na jakiś ew. zwrot z inwestycji i reklamę na innych rynkach w EU.
Filipiak zawsze powtarzał - nie miałby 50% takich kontraktów dla Comarchu jakby nie Cracovia i promocja przez piłkę.