Konrad. napisał(a):

Bramkarz nie jest już nie tykalny w polu bramkowym.
Miśkiewicz wyszedł do piłki, złapał ja i wypuścił z rąk. Napastnik nie atakował jego rąk.
To dziecinny błąd. Bramkarz ma wychodzić z kolanem w górze do takich piłek. Gdyby w premiership grali tacy bramkarze to takich bramek byłoby z pięć w meczu...
|
Dokładnie. Miśkiewicz zachował się jak ciota. Niech nawet nie tłumaczy się głupio, że myślał, że ktoś go faulował. Tam nie było żadnego faulu. Ż-A-D-N-E-G-O !!!