Dla mnie takie teksty dają podstawę do optymizmu, nie chodzi nawet o to czy to jest prawdą czy nie, ale o to, że dziennikarze nie są w stanie odkryć o kogo chodzi. Jesli to ktoś poważny to jego personalia poznamy albo tuz przed podpisaniem umowy lub po fakcie. Tajemniczość inwestora daje podstawe do tego że jest profesjonalny i nie zależy mu na rozgłosie samym w sobie.
