|
Tak jak pisałem. Nie będę się cytował.
Portugalia w fazie pucharowej nie grała źle. Była świetnie przygotowana taktycznie i fizycznie. Wiedziała co chce grać. Rosła w siłę. Miała też szczęście.
Finał tak nieprzewidywalny jak cały turniej. Ta sytuacja z 92 minuty...
Wydawało się, że będzie to wielki dramat Ronaldo, ale jednak ma złoto. Ukoronowanie wielkiej kariery.
Za tą sytuację z kontuzją nie linczowałbym tutaj ani sędziego, ani Payeta. To nie był brutalny atak.
Świetna zmiana Edera.
To był turniej przemęczonych piłkarzy. Ależ rozczarowanie Francuzów.
Przegraliśmy ze złotym medalistą... cóż.
|