Z Krzyskiem w sumie śmiesznie wyszło. Wrócił do Krakowa bo rodzina blisko. Pierwsze dziecko w drodze. Baza treningowa niedaleko domu. Miała być stabilizacja. Zresztą on chyba tak lubi.
Teraz jeśli dobrze kojarzę drugie dziecko w drodze. A tu hop, transfer
