|
Wydaje mi się, że diagnoza już dawno została postawiona. Zarzucenie tematu, który kiedyś forsowało SKWK, w sprawie szkolenia młodzieży i inwestowania w talenty. W Lechu i Legii próbują i jakoś im to wychodzi, co chwilę ktoś tam wskakuje im do składu i jedzie za granicę. U nas to wszystko z przypadku takich Mączyńskich czy Małeckich jest ciągle za mało.
Już teraz można powiedzieć, że z tego pokolenia mistrzowskiego juniorów nie widać za bardzo ludzi, którzy mogliby na stałe wskoczyć. Cała ta teza, że nie inwestujemy w młodych bo przyjdzie ktoś bogaty i podkupi ciągnie nas na dno, skazując na skupowanie ludzi, którym się na zachodzie nie udało, jak Cierzniak, Małecki,Wolski czy Bałszow. Do tego, szukający drugiej szansy Wdowczyk. Akurat ostatnie pół roku wypaliło, tak jak tego chcieliśmy, ale na tym potęgi się nie da zbudować, cy chociażby silnego klubu.
Fajnie, że są osoby prywatne, które potrafią wyłożyć kasę na takiego Brleka, ale jak to się ma teraz do standardów współczesnych. To nic innego, jak filantropia. Chociaż pozostaje podziękować, ze w ogóle komuś się chcę, bo aż strach pomyśleć gdzie bylibyśmy teraz bez takich inicjatyw...
Rozwiązań jest wiele, i wiele sensownych, ale co z tego, jak nie ma chęci i pieniędzy... w zamian szare eminencje z rady nadzorczej, przepychanki i ambicje krawaciarzy. Nic innego jak mikro koteria, która przez te 15 - 16 lat obrosła w Telefonice w tłuszcz. Wydaje mi się, z pkt widzenia laika, że to co się teraz tam dzieje na szczytach, to taki mikro PZPN, z czasów leśnych dziadków... na plus, żeby nie było że wszystko źle, baza w Myślenicach.
Ostatnio edytowane przez Vinci : 05.07.2016 o godz. 07:22.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|