|
Pewnie, że fajnie byłoby awansować. Nie udało się.
Koniec snu, euforii.
Umówmy się. Większa połowa osób, która tak emocjonowała się poczynaniami drużyny Nawałki we Francji, nie ma zielonego pojęcia o piłce. Nie oglądała pewnie żadnego meczu eliminacyjnego.
Szkoda, że nie ma takiego zainteresowania naszą piłką na co dzień. Tak ze strony dziennikarzy jak i ludzi w ogóle. Polska klubowa piłka na dnie.
Trzeba się przyrównywać do lepszych - nie do gorszych, ale niektórzy to ostro popłynęli w temacie widząc nas faworytem w meczu z mistrzami świata - Niemcami czy jako pewnego finalistę.
Bolesne przebudzenie.
Dla mnie oprócz siły danej kadry na przestrzeni ubiegłych lat, pierwszym najważniejszym wyznacznikiem jest liga. A tutaj, widzieliśmy wczorajsze wyniki tuzów z ekstraklasy. Wielkie słowa uznania dla Nawałki, że pomimo dobrej generacji miał pomysł i umiejętności by razem to wszystko poskładać.
Marzy mi się, żeby nasza ekstraklasa kiedyś osiągnęła poziom ligi holenderskiej. Tak... tego kraju, który w ogóle na euro nie pojechał. Niemcy i ich Bundesliga, ogrom talentów. Do czego się tutaj porównywać? Nie chcę siać defetyzmu, ale uważam, że ta 1/4 to był świetny wynik, który ciężko będzie powtórzyć na przestrzeni najbliższych lat.
Jeszcze Mundial za 2 lata. Ten skład będzie jeszcze bardziej doświadczony, może dojdzie 2-3 utalentowanych chłopaków. Bo kto z młodych rokuje? Kapustka, Dawidowicz?
22 latków już nie liczę, typu Linetty i Stępiński bo oni pewnego poziomu już nie przeskoczą.
A później gdy odejdzie cała generacja... Piszczek, Błaszczykowski, Glik, Rybus, Jędrzejczyk, Krychowiak, Grosicki, Lewandowski... będziemy się martwić.
Osiągnęliśmy świetny wynik i jest się z czego cieszyć, ale potęgą nie jesteśmy.
Największa nadzieja w tym, że ta reprezentacja da impuls i coś ruszy w kwestii szkolenia następnego pokolenia, że dzieciaki oderwą się od komputera i zaczną trenować piłkę. I tak dalej...
Kto jest w temacie ten nie musiał tego czytać...
|