|
Napiszę krótko bo wielu może czuje to co ja.
Mecz jak najbardziej do wygrania, ale zwyczajnie się nie udało.
Konia z rzędem temu, który nas widział w ćwierćfinale, ale tak na serio, bez jakichś niedzielnych wynurzeń.
Wynik przed EURO brałbym w ciemno - w trakcie turnieju okazuje się, że można było patrzeć dalej.
Trener najlepszy od dekad. Drużyna najlepsza jaka tylko może aktualnie być. Umówmy się, nikt lepszy w domu nie został.
Klimat wokół kadry bardzo pozytywny.
Zalewam się łzami pisząc ten post. Wielkość buduje się latami. Ułańska fantazja jest niecierpliwa i taka nasza cecha, ale racjonalnie rzecz ujmując to najfajniejszy dla nas turniej od lat. Mam 35 lat i od olimpiady w Barcelonie nie pamiętam takich uczuć.
Do zobaczenia na Wiśle.
PS:(...)Skąd ta lojalność?
Kamil Kosowski: "To jest lojalność wobec herbu, wobec kibiców, nie wobec właściciela."
"de oppresso liber"
|