To prawda - czyste SF. Bo poważny inwestor pojawiłby się pod warunkiem umorzenia sporej części długów i wyczyszczenia struktur z wyjątkiem trenera i piłkarzy. Na pierwsze nie zgodzą się banki, na drugie świta i dwór obecnego właściciela ( wyobrażasz sobie, że Zdzichu przychodzi do pracy w poniedziałek, a ochroniarz prosi o identyfikator lub wyprasza za drzwi, tłumacząc, że wstęp tylko dla personelu

?

)