|
Dokładnie. Główną winowajczynią Merkelowa, która chyba już się czuła "cesarzową Europy" zapraszając najpierw muzułmańskich imigrantów, a później narzucając innym krajom ich przyjmowanie. Oczywiście "dołożyli do pieca" eurokraci pokroju Junckera, Oettingera, Schultza i ich pomagierzy (jak Tusk i Bieńkowska) m.in. mieszając się w sprawy suwerennych krajów (jak Polska, a wcześniej Węgry). Nauki z tego pewnie nie wyciągną, bo za głupi na to są, więc chyba tylko czekać, jak się to wszystko rozpieprzy.
|