|
Był Wolski, nie ma Wolskiego. Piłkarze przychodzą i odchodzą, widocznie ani Wisła nie chciała umierać za niego, ani on za Wisłę. A może w Lechii będzie zwykłym ligowym dżemorem, bo jednak w niektórych meczach fizyczność tej ligi go przytłaczała.
A w Krakowie pozostanie prawdziwy Wolski. Lasek Wolski.
Nawet gdy upadniesz, ja będę z Tobą.
|