|
Po co te wszystkie dyskusje? Kapka jest ulubieńcem Cupiała, a Wisła zabawką bossa. Więc dzieje się, jak się dzieje.
W dodatku kibice, zamiast głosować portfelem, śpiewają "W sercu moim Wisła, i na dobre i na złe. Czy wygrywasz czy nie, Zawsze ja kocham Cię". To doprowadza do jakiejś chorej sytuacji. Bo mimo, iż właściciel i ci, którzy rządzą klubem mają kibiców w dupie, ci nadal dokładają się do klubowego burdelu, podtrzymując patologię o nazwie Wisła Kraków. W imię źle rozumianej lojalności...
|