Baryl napisał(a):

2. Od czasów Meliksona mam jakiś taki dystans.
Co z tego, że przyjdzie geniusz na tę pozycję jak od razu po kilku meczach widać, że po sezonie wyfrunie bo nas na niego nie będzie stać/przyjdą oferty nie do odrzucenia. Tak było z Maorem, Semirem i teraz Rafał.
Fajnie, zrobili dla nas kilka ładnych punktów ale to nie jest przyszłościowe.
Wisły nie stać na wirtuozów. Wolę patrzeć na zespół, który ma szansę się rozwijać i rozpędzać z roku na rok niż na kadrę z kilkoma gwiazdami, o których już wiadomo np. w październiku, że nie ma bata by zostali na następny sezon.
|
Moim zdaniem najmądrzejszy post w tej dyskusji.
Chyba faktycznie jesteśmy teraz w takiej pozycji, że warto jest postawić na wyrównany skład, żeby z pewną dozą szczęścia w ciągu paru lat wyjść z ligowej przeciętności i znów stać się jedną z paru najsilniejszych polskich drużyn. Wiadomo, że wszystkim i tak rządzi przypadek, ale wydaje się, że prawdopodobieństwo długoterminowego sukcesu zwiększamy właśnie poprzez wyżej podaną politykę.