|
Zapowiedź dzisiejszego dnia.
Ostatni dzień, pierwszej kolejki grupowych rozgrywek. Na sam koniec zostały na mecze w grupie F, teoretycznie najsłabszej, w której znalazły się takie zespoły jak Austria, Węgry, Islandia oraz zdecydowany faworyt Portugalia.
Wg wielu fachowców i ekspertów, Portugalia jest zdecydowanym faworytem do wygrania swojej grupy. O drugie miejsce powalczyć ma reprezentacja Austrii oraz Islandii. Węgrzy w swojej grupie mogą pełnić rolę dostarczyciela punktów. Czy tak się naprawdę stanie? Czy już przed startem pierwszego meczu znamy końcową klasyfikację w tej grupie? O tym przekonamy się za kilka dni.
Dziś o 18 na stadion w Bordeaux wybiegną zespoły Austrii oraz Węgier. Będzie to początek rywalizacji w ostatniej grupie.
Austria.
Austriacy na EURO zakwalifikowali się z pierwszego miejsca zostawiając za swoimi plecami takie zespoły jak Rosję czy Szwecję.
Dla podopiecznych Marcela Kollera to naprawdę duży sukces, jeżeli spojrzymy na wcześniejsze występy Austrii na turniejach mistrzostw Europy, w swojej długiej historii, tylko raz brali oni udział w takiej imprezie, było to w 2008 roku, kiedy byli współgospodarzem ME. Przygodę zakończyli już na fazie grupowej.
Teraz jednak zespół Austrii jest w zupełnie innej sytuacji i z innymi, o wiele lepszymi zawodnikami niże poprzednich latach. Awans do Francji raczej nie był dziełem przypadku, tylko konsekwencją działań i rozwoju zawodników austriackich. Z całej 23 osobowej kadry, tylko bramkarz Robert Almer występuje w rodzimej lidze. A aż 15 graczy, na co dzień reprezentuje Barawy niemieckich klubów.
Największymi gwiazdami kadry Austrii są na pewno David Alaba, Christian Fuchs, Marko Arnautović, Julian Baumgartlinger czy napastnik Marc Janko.
Austria powinna idealnie wpasować się w trend na tych mistrzostwach, większość swoich eliminacyjnych spotkań wygrali oni, bowiem różnicą jeden bramki, oczywiście nie liczę pogromu nad amatorskim Liechtensteinem, wyjątkiem od reguły było spotkanie ze Szwecją, którą pokonali aż 4:1.
To pokazuje, że koło reprezentacji Austrii nie można przejść obojętnie, być może to właśnie te zespół zasłuży sobie na miano niespodzianki turnieju.
Węgry.
Węgrzy na udział w mistrzostwach Europy czekali od 1972 roku, w końcu się doczekali. Droga do Francji byłą dla nich wyboista w swojej grupie musieli uznać wyższość Irlandii Północnej oraz Rumunii i o awans na tegoroczny czempionat przyszło im walczyć w barażach z Norwegią. Udało im się wygrać i tak o to upragniony awans stał się rzeczywistością.
Występy naszych braci na pewno będą interesujące z kilku powodów m.in. faktu, że w kadrze Węgier znalazło się czterech zawodników, na co dzień grających w klubach naszej ekstraklasy: Richard Guzmics, Tamas Kadar, Gergo Lovrencsics oraz Nemanja Nikolić. O ile pierwsza dwójka nie powinna mieć większych problemów, aby zagrać w pierwszym składzie o tyle pozostali mogą mieć z tym mały kłopot. Na pozycji napastnika występują m.in. Dzsudzsak oraz Adam Szalai, więc osiągnięcia Nikolicia mogą zejść na dalszy plan.
Zdecydowaną gwiazdą i numerem jeden w reprezentacji jest Gabor Kiraly, większość z nas pamięta tego bramkarza z występów w Herhcie Berlin i jego niezniszczalnych dresów. 40-Letni bramkarz będzie należał do najstarszych zawodników na tym turnieju.
Węgrom nie daje się większych szans na sprawienie niespodzianki, wyjście z grupy będzie mega sensacją.
Islandia.
Rewelacja eliminacji, która za swoimi plecami zostawiała takie zespoły jak Holandia, Czechy czy Turcja na mistrzostwach trafiała do grupy teoretycznie najsłabszej. Już w pierwszym meczu ich siły zostaną sprawdzone przez Ronaldo i spółkę.
Podopieczni Larsa Lagerbacka, są kolejnymi debiutantami na tej imprezie w ogóle dla malutkiej Islandii, to największy sukces w dotychczasowej historii. Ponieważ będzie to pierwsze mistrzostwa, w której wezmą udział.
Obecny szkoleniowiec zapowiedział również, że po zakończeniu imprezy rezygnuje z prowadzenia kadry Islandii, bez względu na osiągnięty wynik. W kadrze powołanej przez szwedzkiego selekcjonera znalazło się miejsce dla weterana 37-Letniego Eidura Gudjohnsena.
Ciężko w kadrze Islandii szukać znanych nazwisk grających, na co dzień w wielkich europejskich klubach. Najbardziej znany to oczywiście wyżej wspomniany Gudjohnsen oraz dwóch zawodników występujących na wyspach: Gylfi Sigurdsson oraz Aron Einar Gunnarsson polscy kibice w szczególności Ci z Poznania powinni znać jeszcze jedno nazwisko: Birkir Bjarnason.
Portugalia.
Na sam koniec faworyt grupy F oraz jeden z faworytów do udziału w finale mistrzostw. Portugalczycy to oczywiście wielki Cristiano Ronaldo i cała reszta. W kadrze nie mogło zabraknąć miejsca dla takich zawodników jak Pepe, Joao Mouthino czy Ricardo Quaresma. Teoretycznie Portugalczycy mają wszystko, aby zajść daleko na tych mistrzostwach. Potencjał ofensywny, ustabilizowaną linię obrony z jednym elementem zapalanym w postaci Pepe, który jednym zagraniem może zniszczyć cały plan na mecz.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|