Nie wydaje się wam, że niektóre mecze na tym Euro przypomina momentami grę w dwa ognie?
Taki radosny futbol rodem z Pucharu Narodu Afryki. Pisze to mając na uwadze, że pada stosunkowo niewiele bramek.
Ok, z jednej strony szybkie tempo i duża intensywność, z drugiej organizacja gry obronnej na niskim poziomie.
Mecze Turcja - Chorwacja, Szwajcaria - Albania czy Szwecja - Irlandia to niemal zerowa dyscyplina taktyczna.
Chodzi mi tutaj o coś takiego pokroju Rumunów czy Polaków. O wyrachowanie. Chociaż mecz z Irlandią Północną nie jest dobrym przykładem bo rywal nie był z aż tak wysokiej półki.
Pewnie dostane to czego oczekuje w meczu Włochy - Belgia.
Może tylko tak mi się wydaje bo piłka klubowa z mocnych lig stoi na wyższym poziomie.