|
Widzę, że niektórych forumowiczów straszne malkontenctwo ogarnia. Nie mam zamiaru pompować balonika, bo rzeczywiście zagraliśmy najprawdopodobniej z najsłabszą drużyną naszej grupy (na co wskazuje przebieg meczu Niemcy-Ukraina), ale pisanie, że nasi "[...] zagrali bardzo słaby mecz z bardzo słabą drużyną Irlandii Płn. [...]" to jest (pisząc delikatnie) spore rozminięcie się z rzeczywistością. Zazwyczaj ostatnio w meczach mistrzowskich niezależnie czy graliśmy z wirtuozami (Niemcy, Portugalia etc.) futbolu czy kelnerami (Korea Płd., Ekwador, Austria, Grecja), graliśmy w myśl "taktyki" - "gra się tyle na ile przeciwnik pozwala". Wczoraj Nawałka zmienił tę "filozofię" i to my nie pozwoliliśmy na wiele przeciwnikowi całkowicie nad nim dominując i przejmując inicjatywę i prowadząc grę. Szczególnie gra w środku pola mogła się podobać, Mąka z Krychowiakiem wraz ze skrzydłami robili naszą grę nie pozwalając pohulać Irlandczykom.
Czasem najgorsze są takie mecze kiedy przeciwnik broni się całą drużyną, ustawiając w bramce autobus. Często znacznie lepszym drużynom od naszej nie udaje się poradzić sobie z taką grą (wystarczy wspomnieć boje Wisełki z norweskimi "traktorzystami" z Oslo), dlatego warto docenić wczorajsze zwycięstwo, a przede wszystkim dobrą grę reprezentacji.
|