Założę się że gdybyśmy się zgadali i puścili informacje o konkretnym zawodniku, że jest bardzo blisko Wisły Kraków (zostały tylko testy), wrzucili to np. na twittera, w dużej ilości polubili to wówczas na następny dzień nie tylko ów twitter huczałby o tej rewelacji ale i połowa powszechnie ,,szanowanych" portali internetowych.

Tak to działa