Kuźba ma stale pod górkę, bo ma szefa Zdzisława. pewnie też przesiąkł już jego metodami i jest stracony dla normalnego oglądu rynku piłkarskiego

. Co do Kapki, to pamiętam wręcz anegdotyczne wydarzenie zaraz przed era holenderską, jak jego kumpel A.Iwan zapewniał wszem i wobec, że Zdzisław ciężko pracuje by wypatrzyć wartościowych piłkarzy dla Wisły i jeździ wszędzie oglądać mecze. To była połowa czerwca i żadne ligi już nie grały poza niższymi ligami skandynawskimi. Potem ogłosił światu, że znalazł jakiegoś fajtłapę na bramkę (to była chyba 41 próba?). To był akurat ten bramkarski geniusz, który teraz possie Wisłę.