funkykoval napisał(a):

Z pierwszą tezą się zgodzę, z drugą niestety nie. Przypomnę tylko, że odwoławczym (apelacyjnym procesowo) sądem od wyroków SR jest SO, i doskonale pamiętam kilka spraw, które w pierwszej instancji otrzymały nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, po zarzutach wyrok zasądzający w I instancji (sprawa oczywista z uznaniem długu), a w odwołaniu SO Gdańsk oddala pozew i zasądza zwrot kosztów sądowych !!!
Uzasadnienia pisać nie musi, bo kwota na tyle niska, że sprawa nie podlega kasacji. Ewidentny wał sędziego i co mu zrobisz ? Złożysz doniesienie do prokuratury ? Żadnych szans, bo przecież sędziemu immunitetu nie uchylą koledzy. A efekt - "forum justitia" - Kancelaria spalona w procesach.....
Jak widzę budowanie sobie pozycji przez niektórych sędziów poprzez wchodzenie do władz Sądów, to chce mi się rzygać, tym bardziej, że do władz pchają się tam w zdecydowanej części totalni nieudacznicy, którzy wcale nie wyróżniają się jako sędziowie merytorycznie.
Wielu sędziów wykonuje zaiste dobrą robotę na swoich stanowiskach, ale awanse w znacznej części zależne są od tego kim jesteś i kto za Tobą stoi..... Przykład - wiceprzewodnicząca jednego z wydziałów sędzia z ponad 20 letnim stażem, przez 2 lata oddelegowana do SO, na awans na SSO czeka 5 lat, druga sędzia z 10 letnim stażem, bez żadnych ceregieli awans na SSO dostaje, ale pół rodziny w SO i SA, więc ....
|
Cóż.. nie znam sprawy więc ciężko ocenić. Na pewno bez dobrego prawnika to można przegrać w każdym sądzie nawet jak się ma obiektywną i świętą rację. A co do awansów - samo życie - w sądzie, w urzędzie, w firmach... Dlatego nie zostałem sędzią...