|
I ot o chodzi. Bo jak się nie ma drużyny, która umie stworzyć 2 czy 3 zabójcze akcje to taki gościu czy 2,3 gości, którzy umieją robić wiatr tak porozdupcają defensywę rywala, że zawsze oni sami albo kolega z drużyny skorzysta na tym zamieszaniu jakie oni robią i dojdzie do okazji strzeleckiej.
Często nie mieliśmy walczaków w drużynie na przestrzeni tych kilku lat i mecze wyglądały tak, że nie potrafiliśmy strzelić celnie na bramkę. Trzeba było liczyć na jakiś przebłysk Brożka czy innego piłkarza, który sam sobie zrobi akcję albo fartownie mu się uda z kolegą coś rozegrać. A dzięki tym robiącym wiatr okazji jest pełno. Bo tak jak napisał wierny, oni się nie .......ą, robią szum i dzięki temu szyki obronne rywala są porozrzucane = łatwej komukolwiek z Wisły wyprowadzić akcję. A jak samych zamulaczy ma się z przodu to trudno zaskoczyć rywala, który zawsze ma 5 minut żeby się ustawić i zawsze taktycznie jest poustawiany i czeka na atak.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|