|
Działa to w ten sposób, że każdy większy klub na swoich skautów na dany region. Ci zdają raporty, ale to dopiero pierwsza, wstępna ocena. Bardziej opłaca się zaprosić takiego chłopaka, żeby przez tydzień zaprezentował swoje umiejętności przed kilkoma trenerami niż wysyłać kilka osób na treningi do jego macierzystego klubu. Co rok wyjeżdża przynajmniej jeden młody piłkarz do topowego europejskiego zespołu, ale nie wiąże się to od razu z tym, że będzie megagwiazdą. Nic Kacprowi nie ujmując, bo czymś jednak musiał się wyróżnić, ale nie widziałbym winy Wdowczyka. Nie każdy będzie drugim Drągowskim, a ogrywanie 17-letnich bramkarzy w sytuacji zagrożenia spadkiem, żeby przekonać się, czy coś może z nich być, nie jest dobrym pomysłem.
|