Prezydentowa napisał(a):

Stadionem zarządza miasto. Dzięki czemu mamy beznadziejne jedzenie. Sam bym czasem coś wpierdzielił, zwłaszcza, jak jadę prosto z pracy na mecz, ale widząc, jakie "rarytasy" tam są to wole wstąpić na kebaba, albo wziąć 2 kanapki więcej z domu

.
Nie mówię, że od razu bym tam zostawił 100 zł, ale w przerwie spotkania na pewno bym kupił, jakieś mięcho, żeby nabrać sił na następne 45 min.
I kwestia piwa. Jak to jest możliwe, że piwo kończy się w pierwszej połowie spotkania ? Wszystko rozumiem, ale przez takie coś tracimy bardzo dużo kasy.
Wiele rzeczy jest do poprawy, ale na pewno, o catering warto zawalczyć. Niby nie jakaś duża zmiana, a może pomóc
