Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 03.05.2016, 13:40. [35 kolejka] Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok, 6 maja, godz. 20:30
VS





Do zakończenia ligowego sezonu coraz bliżej. W najbliższy weekend rozegrana zostanie już 35. Kolejka Ekstraklasy, w której Biała Gwiazda przed własną publicznością podejmie zespół Jagiellonii Białystok.

Oba zespoły nie mogą być jeszcze pewne utrzymania, jednak do celu mają coraz bliżej, w razie ewentualnego zwycięstwa jednej z drużyn i korzystnych rezultatów w innych meczach już w piątek można "świętować" utrzymanie.

Spotkanie pomiędzy Wisłą Kraków a Jagiellonią Białystok rozegrane zostanie w najbliższy piątek, a pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 20:30. Transmisję przeprowadzi stacja Canal+ Sport. Na chwilę obecną nie jest znany jeszcze główny rozjemca potyczki przy Reymonta.

Zapraszam na krótką zapowiedź zbliżającego się meczu.


Historia spotkań pomiędzy Wisłą Kraków a Jagiellonią Białystok:

Sezon 2010/11:
3 kwietnia 2011, 14:45, Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 2:0, Andraž Kirm 26, Cwetan Genkow 63

Sezon 2011/12:
15 października 2011, 18:00, Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 3:1, Dudu Biton 79, Cwetan Genkow 87, Andraž Kirm 89 - Jan Pawłowski 57

Sezon 2012/13:
20 października 2012, 18:00, Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 0:0

Sezon 2013/14:
9 sierpnia 2013, 20:30, Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 1:1 - Patryk Małecki 78 - Bekim Balaj 90.

Sezon 2014/15:
3 października 2014, 20:30, Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 0:2, Michał Pazdan 53, Mateusz Piątkowski 90.

Sezon 2015/16:
18 marca 2016, 20:30, Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 5:1, Maciej Sadlok 24, Paweł Brożek 33,39, Rafał Wolski 45, Rafał Boguski 63 - Karol Świderski 70.


Jak pokazuje nam powyższa historia spotkań w Jagiellonią zawsze grało się nam ciężko, z wyjątkiem ostatniego meczu rozegranego w połowie marca, gdzie Wiślacy zdeklasowali zespół z Podlasia, aplikując im aż pięć bramek. W najbliższy piątek liczymy na powtórkę z rozrywki i równie efektowną grę jak ostatnio.


Wieści z Podlasia.

Pod koniec rundy zasadniczej w Białymstoku przeżywano ciężkie chwilę, drużyna przegrywała ważne mecze, co powodowało, że szansę na awans do pierwszej ósemki praktycznie spadły do zera, lub były uzależnione od wyników innych drużyn. Po jednym z przegranych spotkań przed własną publicznością zarówno trenerowi jak i kibicom z Białegostoku puściły nerwy i praktycznie doszło do rękoczynów. Wydawać by się mogło wtedy, że dni Probierza są już policzone, jednak trener do dziś prowadzi zespół i walczy z nim o zajęcie najwyższej dziewiątej lokaty.

Jagiellonia aktualnie plasuje się na jedenastej pozycji jednak ma tyle samo punktów, co wyprzedzające ich drużyny z Kielc i Krakowa, różnice w tabeli są tak małe, że każda strata punktowa może mieć kolosalne znaczenie w walce o utrzymanie.

Zespół Jagiellonii może się pochwalić jednym z najgorszych bilansów bramkowych w grupie spadkowej, bramkarze klub ze stolicy Podlasia wyciągali piłkę z siatki aż pięćdziesiąt dziewięć razy, co stanowi najgorszy wynik w całej stawce drużyn grających w Ekstraklasie. Wiele wskazuje na to, że pobity zostanie rekord Zawiszy Bydgoszcz, który w sezonie 2014/15 stracił sześćdziesiąt trzy bramki.
Mowa oczywiście o sezonach, w których wprowadzono reformę ESA 37.


Coś do udowodnienia.

Jaga do Krakowa przyjdzie podbudowana ostatnim wyszarpanym zwycięstwem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, gdzie trzy punkty udało się jej wyrwać praktycznie w ostatniej akcji meczu. Na pewno w pamięci trenera Probierza jak i samych zawodników jest ostatnia potyczka z Wisłą, przegrana dość wysoko w stosunku 5:1.

Można, więc śmiało postawić tezę, że Białostocczanie przyjadą pod Wawel z chęcią rewanżu a także z zamiarem nie przegrania meczu, co znacząco może utrudnić nam nasze poczynania, co pokazał mecz z Termalicą, która do Krakowa również przyjechała po to, aby nie przegrać.


Piłkarze Jagi pod lupą TWSD.

Dziś przyglądamy się zawodnikom reprezentującym barwy naszego najbliższego rywala. Oto kilku ciekawych graczy, na których warto zwrócić uwagę przed piątkowym meczem.

Bartłomiej Drągowski - bramkarz Jagiellonii może poszczycić się największą ilością minut rozegranych tym sezonie w swoim zespole, ma już na koncie 2790 minut i wiele wskazuje na to, że jako jeden z niewielu graczy przekroczy barierę 3000 minut na boiskach Ekstraklasy. Niestety to chyba jedyna statystyka, w której imponuje młody bramkarz. W statystykach bramkowych już nie wypada tak ciekawie, prawie sześćdziesiąt wpuszczonych bramek sławy mu nie przynosi. Jeżeli dodamy do tego kompletowanie żółtych kartek, to wyłania nam się prawdziwy obraz Drągowskiego, który przez swój młody wiek, nie raz już zaszkodził drużynie swoim nazwijmy to wprost - pajacowaniem i wybuchowym charakterem.
Łukasz Burliga - były Wiślak zamienił Kraków na Białystok w zimowym okienku transferowym, była to ostatnia okazja, aby Wisła mogła na nim zarobić jakiekolwiek pieniądze, ponieważ zarówno Łukasz jak i Biała Gwiazda nie doszli do porozumienia w sprawie nowego kontraktu. Bury praktycznie z marszu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie nowej drużyny, jednak obiektywnie patrząc nie prezentuje się w Białymstoku tak imponująco jak w Krakowie, co prawda nie kolekcjonuje już tak żółtych kartek, ale jego poczynania w ofensywie są znikome i Łukasz jeszcze nie wpisał się na listę strzelców.

Konstantin Vassiljev - doświadczony estoński pomocnik nadal imponuje formą, w tym sezonie już siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców, co czyni go najlepszym strzelcem zespołu z Białegostoku. Do pokaźnego dorobku bramowego Estończyk dołożył również osiem asyst, co zasługuje na szczególną uwagę przed piątkowym meczem. Większość akcji ofensywnych przechodzi właśnie przez niego i można powiedzieć, że Vassiljev jest reżyserem gry Jagiellonii i z tej roli wywiązuje się bardzo dobrze.

Piotr Grzelczak - to kolejna ważna persona w układance trenera Probierza, obaj panowie mieli już okazję razem ze sobą współpracować i obaj chwili taki obrót spraw. Miało to miejsce w Gdańsku, skąd właśnie do Białegostoku powędrował był zawodnik m.in. Widzewa Łódź. Tym sezonie Grzelczak, strzelił dla Jagiellonii sześć bramek i dołożył do tego trzy asysty. Grzelczak mimo takiego dorobku nie ma pewnego miejsca w wyjściowym składzie, często pojawia się z ławki rezerwowych i próbuje poderwać zespół do walki.

Przemysław Frankowski - to jedno z odkryć trenera Probierza, który nie boi się dawać szansy młodym zawodnikom. 21-Letni podobnie jak Grzelczak do Białegostoku przywędrował z Gdańska za trenerem Probierzem. W obecnych rozgrywkach Frankowski już pięciokrotnie pokonywał bramkarzy rywali.

Karol Świderski - kolejny młody wilk, na którego stawia Probierz. 19-Latek odwdzięcza się za zaufanie dobra grą i strzelonymi bramkami. Jego ładne uderzenie z rzutu wolnego w meczu z Wisłą dało Jagiellonii honorową bramkę i uratowało przed całkowitym blamażem. Mimo młodego wieku, Świderski często jest pierwszym wyborem trenera Probierza, jeżeli chodzi o linię ataku.

Zespół Jagiellonii wydawać by się mogło dość dobre połączenie rutyny i doświadczenia z młodością i chęcią pokazania się szerszej publiczności. Jednak, jeżeli spojrzymy na miejsce w tabeli, czy poszczególne wyniki w tym sezonie zauważymy, że wciąż zespołowi brakuje jeszcze ustabilizowania formy i pokazania tego w kilku meczach pod rząd. Często zdarza się im zagrać dobre spotkanie z wyżej notowanym rywalem, aby w następnej kolejce męczyć się z niżej notowanymi zespołami.


Zadyszka Wisły.

Imponujący nowy start, szansa na pierwszą ósemkę, przerwanie fatalnej serii bez zwycięstwa - tak w skrócie wyglądały pierwszy tygodnie pracy w Wiśle nowego trenera. Teraz jednak przed Wiślakami i ich trenerem prawdziwy test, jak zareaguje drużyna i jakie konsekwencje wyciągnie szkoleniowiec po ostatnim słabym meczu z Koroną Kielce.
Porażka sprawiła, że wciąż musimy drżeć o utrzymanie a ścisk w tabeli coraz większy i każda strata punktowa, wprowadza jeszcze większą nerwowość.

Do piątkowego spotkania Wiślacy już tradycyjnie przygotowują się w swojej bazie w Myśleniach, gdzie szlifują kolejne elementy taktyki oraz zgranie formacji defensywnej, ponieważ w najbliższym meczu będzie ona znacząco przemeblowana.

Bez Głowackiego i Jovicia! Będą zmiany.

Niestety, w sobotni wieczór oprócz porażki, ponieśliśmy również straty personalne. Ostra gra była przyczyną tego, że Arkadiusz Głowacki oraz Boban Jović - nie będą brani pod uwagę przy ustalaniu kadry na najbliższe spotkanie z Jagiellonią Białystok. Obaj zawodnicy zostali ukarani żółtymi kartkami i są zmuszeni pauzować w kolejnym meczu. Popularny Głowa nie zagra również w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław.

O ile naturalnym zastępcą za Jovicia wydaje się być imponujący formą w rezerwach - Jakub Bartosz o tyle, z obstawieniem środka defensywy może być problem, naturalnie zagrać tam powinien Maciej Sadlok a na lewej flance powinniśmy widzieć Rafała Pietrzaka, jednak ten drugi jest kontuzjowany i w tym sezonie już nie zagra.

Pojawia się, więc pytanie, kto za Głowackiego? Bo jeżeli Maciej Sadlok, to w tym momencie lewa strona obrony zostaje dziurawa i pojawia się następny problem..

Teoretycznie do łask wrócić może Alan Uryga, który mógł zagrać na środku obrony. Jednak jak można zauważyć nie należy on do ulubieńców szkoleniowca Wisły Kraków. Więc jego powrót można ocenić 50 na 50.

Kolejną opcją jest przesunięcie Donalda Guerriera do linii obrony, jednak ten wariant również się wydaje mało prawdopodobny, ze względu na to, że Haitańczyk podpał trenerowi swoją postawą w ostatnim meczu w Kielcach i nie wiadomo jak dalej potoczą się jego losy.

Trzeba przyznać, że szkoleniowiec Białej Gwiazdy ma dość duży orzech do zgryzienia przed najbliższym spotkaniem. Jakie optymalne rozwiązanie znajdzie, więc trener? Jak to wszystko zostanie poukładane? O tym przekonamy się w trakcie piątkowego pojedynku.


Powrót Małeckiego i Popovicia!

Przed meczem z Jagiellonią są również dobre wiadomości. Do składu wrócą po pauzie za kartki Patryk Małecki oraz Denis Popović. Obiektywnie patrząc zarówno Małeckiego jak i Popovica brakowało w ostatnim meczu w Kielcach.

Powrót obu zawodników równoznaczny jest z kolejnymi roszadami w składzie wyjściowym, praktycznie pewne jest to, że miejsce straci Bałaszow oraz Brlek a w ich miejsce wskoczy dwójka wyżej wymienionych zawodników.





Uwaga na kartki.

Tomasz Cywka oraz Maciej Sadlok - ta dwójka zawodników musi szczególnie uważać w najbliższych meczach na żółte kartki, kolejne napomnienie dla Cywki lub Sadloka spowoduje ich pauzę w kolejnym spotkaniu.


Zapraszam do dyskusji.
Ostatnio edytowane przez WISŁAZWE : 03.05.2016 o godz. 13:47.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując