Lysy napisał(a):

Ale podobne opinie można było wyczytać na forum Wisły Kraków. Pamiętam, że ktoś wklejał najlepsze momenty Małego z Pogoni Szczecin, gdzie była jedna* (słownie jedna) udana akcja Patryka. Gdyby wtedy zrobić sondę czy Małecki powinien wrócić do Wisły podejrzewam, że większość zagłosowała by na NIE. Sam chciałem Małego, ale tylko dlatego, że nasza kadra była (dalej jest) przerażająco słaba i nawet Małecki w formie z Pogoni Szczecin byłby wzmocnieniem. Druga sprawa, że z czystej przyzwoitości należała mu się kolejna szansa.
W życiu bym nie podejrzewał, że "Mały" tak dojrzeje piłkarsko, dziś to nie tylko walczak jak dawniej, ale niesamowicie inteligentny piłkarsko zawodnik, potrafi dojrzeć lepiej ustawionych kolegów, nie gra egoistycznie, jego podania są niczym Kosowskiego z najlepszych czasów. Oby zdrowie mu dopisywało.
|
Te opinie w większości są wygłaszane przez kiłełbasiarzy i ludzi którzy wygwizdują swoją drużynę po niepowodzeniu. Patryk podobnie jak oni, został wyprowadzony z równowagi po głośnej sytuacji i .......nął głupotę, zresztą kiedyś zazwyczaj gadał głupoty. Tylko ludzie tego nie zrozumieli i do konca chyba nie byli swiadomi kto te glupoty gada.
Gośc zżyty z Wisłą i kibicami nie potrafił tego zrozumieć, jak można gwizdac? Ja tez tego nie rozumiem i jednoczesnie rozumiem co czuł Mały. A miał możliwosc więc .......nął co z serducha myśli...a zastanawiając się - Kto to miał zrobic? Genkov, Iliev jakis Melikson? Pseudokapitan z kielc Czaruś? Dla nich nawet mecz z zydami to byl jakis kolejny mecz.
Przez tą nagonkę na swoja osobe Maly jak dziecko, stal sie nerwowy i nie potrafil sobie z presja poradzic. Jakies wyciaganie jego "brzydkich" slow w slow-motion, gesty rekami czy wyzwiska na kazdym poza ŚWL stadionie, tylko potęgowały jego problemy.
No i ta sytuacja z Moskalem, nie do konca rzetelnie przedstawiona. Problemem nie była, niechęć Małego do gry w Wiśle...tylko gry z tą zbieraniną europejskich ogórów, bez ambicji i poszanowania naszej tradycji- wieszaków.
Mały powiedzial głosno to co każdy wiedział, czyli że Moskal jest zwykłą kukłą na stanowisku trenera. Wtedy nie miał na nic wpływu i nikt w klubie nie brał go na serio. Zresztą wiemy jak szybko go pożegnano i w jaki sposób to zrobiono.
To jak w takich warunkach pracowac i robic efekty? Wieczne porównywania do czarnej owcy nie sprzyjały jego formie...i co najgorsze, czuc było brak wsparcia z klubu. W....iony postanowil zmienic klub, dla dobra swojego i czesci klientow trybun. W takich warunkach i ogólnopolskiej nagonce nie dalo sie budowac formy. Wieczny swiecznik...
A najgorsze? A najgorsze to zachowanie nielicznych naszych kibiców.
Najpierw chcieli sie pozbyc Patryka z Wisły a pozniej wyciągali słowa z konteksty o umieraniu za Pogoń. No jak to? Najpierw umierał za Wisłę - co skrętnie podważano a później zarzucano, że jednak teraz umiera za Pogoń. Najbardziej krzyczeli "o miłości" do Pogoni ci, którzy zarzucali Małemu fałszywe oddanie naszym barwom - debilizm!
Wstyd że są tacy którzy wyśmiewają jego tatuaz, ktorym to sie nie podoba. Oczywiscie mógł jebnac sobie tribala, czache czy delfinka - moze ktos takie lubi, jednak Reyman? Trzeba albo miec korbe/papke w mózgu albo byc zagorzałym Wiślakiem. To nie jest pisak, to tatuaz który sobie zrobił z jakiegos sobie znanego powodu. I nie nam oceniac dlaczego i czy powinien.
Jesli ktos ma taki to niech się wypowie na ten temat.
Teraz wrócił tam, gdzie jego miejsce. Wróć...tam gdzie sie on chyba najlepiej czuje. Z cienia i zapomnienia chłopak wszedł do zespołu z grubej rury! Chyba zapomniany, bylo tak mu łatwiej.
Jest w formie na miarę swoje talentu, talentu który trzeba niestety pomagać mu pielęgnować, bo główka gorąca i czesto po złej stronie lini boiska.
Ps:
Mało kto chyba pamieta jego powrót do Wisły? W sytuacji gdy kadra była w stanie tragicznym. Chłopak zrzekł się duzej zaległej mu kasy by móc wrócic do Wisły. A co mu obiecał Bednarz? Sporo! I nigdy tej obietnicy nie dotrzymał.
Fajnie że Mały wrócił. Chujowo mu w kolorze innym niż czerwony.
Gościa nie bronie, bo popełniał błędy i to jest oczywiste. Jednak majac na uwadze jego temperament, długi język i gorącą głowę wiem, że nie do konca wszystko to co robi, robi tak jak by chciał.
No i jego oddanie barwom. Ja mu wierzę i nie mam powodów negować jego wyborów. W dzisiejszych czasach to rzadka cecha u piłkarzy, gdzie tylko liczy sie kasa...
To tylko mój punkt widzenia po rozmowach z Małym. Nic wiecej.