Patryko napisał(a):

|
Weź pod uwagę czas, w którym kontrakt ten był podpisywany. Sytuacja Wisły była nie do pozazdroszczenia, stąd mój wniosek, że Wolski raczej chciałby się w tej sytuacji jakoś zabezpieczyć i w razie odbudowania formy mieć możliwość odejścia do lepszego zespołu.
|
Wolski to co najwyżej, mógł sobie zabezpieczyć konfitury na zimę. Sytuacja kolego Wisły? A jaka była sytuacja Wolskiego?
Gosc grał ogony w Belgii lub grzał się pod filcowym kocem...Niestety ale kompletnie zawiódł na całej linii i był tylko cieniem dawnego piłkarza. Nikt nie chciał go kupic i nikt tak naprawde nim się nie interesował, bo i po kiego chuja.
Jesli przyszedł do Wisły, to oznacza tylko tyle, że Włosi po prostu szukali ostatniej deski ratunku(czyt. jelenia). Pogodzili się ze stratą kilku milionów i pewnie z radością się zgodzili na śmieszne 500tys - zawsze to będzie na jakieś drobne klubowe wydatki.
Więc, ty naprawdę myślisz, ze ktoś taki jak Wolski, którego klub na siłę się chciał pozbyć, za śmieszne pieniądze, bez formy i perspektyw...mógł się w jakikolwiek sposób zabezpieczyć?
Hehe, gosc z 7egii i Warszawy przychodzi do Wisły...to ....a jest desperat a nie gracz rozdajacy karty! To nasza Wisła, podpisujac i oferując mu dalszą 3letnią umowę, wyciągnęła do niego rękę.
Nie mając pewności, ze Rafałek, ponownie zostanie piłkarzem Wolskim? Chuja on tam miał do gadania!
Znając naszą sytuację w ciemno zakładam, że zgodził się nawet na wynagrodzenie 17834% niższe od włoskiego eldorado. To działa w obie strony, tzn słaby piłkarz - klub w plecy...dobry piłkarz - piłkarz w plecy. Nikt niczego nie gwarantuje.