|
Ligowe rozgrywki nabierają tempa, ledwo ochłonęliśmy po wczorajszym meczu z Górnikiem Zabrze a już przygotowujemy się do kolejnego spotkania. Już w najbliższą środę Biała Gwiazda zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z Górnikiem Łęczna. Początek meczu zaplanowano na godzinę 18:00.
W sezonie zasadniczym lepszy bilans ma zespół z Lubelszczyzny, który przed własną publicznością wygrał z Wisłą 1:0 a w Krakowie zremisował 1:1. Teraz jednak przyszedł czas na rewanż i umocnienie się na pozycji lidera grupy spadkowej.
Poznaliśmy dziś również głównego rozjemcę środowego spotkania pomiędzy Górnikiem Łęczna a Wisłą Kraków. Tomasz Wajda z Żywca dostąpił zaszczytu sędziowania ligowego meczu Wisły Kraków.
W tym sezonie arbiter z Żywca nie miał jeszcze możliwości sędziowania spotkania z udziałem Wisły czy Górnika Łęczna.
Warto również zauważyć, że Wajda powraca do ekstraklasowego sędziowania po banicji, która trwała od 18 kolejki bieżącego sezonu.
Spotkanie Górnik Łęczna - Wisła Kraków, będzie można na żywo obejrzeć w stacji Canal+ Sport. Początek meczu o godzinie 18:00.
Historia spotkań pomiędzy Górnikiem Łęczna a Wisłą Kraków.
Sezon 2003/04
21.05.2004 Górnik Łęczna – Wisła Kraków 0:1, Maciej Stolarczyk 44.
Sezon 2004/05
20.04.2005 Górnik Łęczna – Wisła Kraków 2:2, Szałachowski 1, Wędzyński 42 – Baszczyński 36, Żurawski 58.
Sezon 2005/06
2005.07.26, Górnik Łęczna – Wisła Kraków 1:1, Kubica 33 – Uche 72.
Sezon 2006/07
2006.09.17,Górnik Łęczna – Wisła Kraków 1:1, Kubica 18 – Dudka 33.
Sezon 2014/15
18.07.2014, Górnik Łęczna - Wisła Kraków 1:1, Tomasz Nowak 28 - Maciej Sadlok 41
Sezon 2015/16:
14.09.2015, Górnik Łęczna- Wisła Kraków 1:0, Grzegorz Bonin 22
Jak pokazuje powyższa statystka teren w Łęcznej nie jest zbyt przyjazny i ciężko przychodziło nam tam zdobywanie pełnej puli punktów. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w 2004 roku, pozostałe mecze kończyły się remisami a ostatni naszą porażką. W szczególności ostatni mecz zapadł nam w pamięć przez niewykorzystany rzut karny przez Rafaela Crivellaro.
Wieści z Łęcznej.
Nikt nie spodziewał się, że zespół Górnika będzie w stanie namieszać w polskiej lidze w takim stopniu, że awansuje do górnej ósemki. Od początku sezonu Górnicy wymieniani są, jako jeden z głównych faworytów do spadku i aktualna pozycja w tabeli potwierdza te przypuszczenia. Zielono-czarni plasują na przedostatniej pozycji a do bezpiecznego miejsca tracą dwa punkty. W ostatniej kolejce musieli uznać wyższość zespołu Jagiellonii Białystok, przegrywając 2:0. Kolejna porażka może oznaczać dla Łęcznej drastyczne zmniejszenie szans na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, oczywiście przy niesprzyjających dla nich wynikach na innych boiskach.
Środowy mecz będzie dla Górników szansą na przełamanie, ostatnie ligowe zwycięstwo zespół z Lubelszczyzny odniósł 27 lutego, pokonując przed własną publicznością drużynę Korony Kielce 3:2. Od tej pory, zielono-czarni do swojego punktowego dorobku w siedmiu kolejnych meczach dołożyli jeden punkt.
W najbliższym spotkaniu trener Juri Szatałow nie będzie mógł skorzystać z usług Lukasa Bielaka, który w ostatnim meczu z Jagiellonią został ukarany żółtą kartką i będzie zmuszony pauzować w środowym pojedynku.
Piłkarze Górnika Łęczna pod lupą TWSD.
Dziś przyglądnę się zawodnikom Górnika Łęczna, na których warto zwrócić szczególną uwagę przed zbliżającym się spotkaniem.
Na pierwszy plan wysuwa się Grzegorz Bonin, w tym sezonie już sześciokrotnie pokonywał bramkarza rywali, jednak ostatni raz tej sztuki dokonał w 18 kolejce w meczu z Legią Warszawa. Pomocnik Górnika do sześciu trafień dołożył również jedną asystę.
Warto również zwrócić uwagę na osobę Jakuba Świerczoka, napastnik zielono-czarnych, również należy do najlepszy strzelców drużyny i podobnie jak Bonin ma na koncie sześć bramek.
Kolejnym zawodnikiem, który również ma w tym sezonie sześć bramek na koncie jest Bartosz Śpiączka, były zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała zdecydowaną większość swoich bramek zdobywał po wejściu z ławki rezerwowych, czyli można powiedzieć, że doskonale sprawdzał się w roli jokera.
W linii pomocy ważnymi ogniwami są Tomasz Nowak oraz Grzegorz Piesio. Ten pierwszy jest zdecydowanym liderem Górnika, jeżeli chodzi o asysty przy bramkach kolegów, ma ich na koncie już sześć, natomiast Grzegorz Piesio do trzech asyst dołożył jeszcze pięć bramek.
Wieści z Reymonta. Dobre wejście w rundę finałową.
Wiślacy wczoraj zaliczyli dobry start w rundzie finałowej. Przed własną publicznością pokonali niżej notowany Górnik Zabrze 3:1. Choć nic nie zapowiadało takiego finału, ponieważ przy stanie 2:1 dla Białej Gwiazdy, do Górnik momentami był stroną przeważającą i dążącą bardziej do strzelenia bramki niż podopieczni Dariusza Wdowczyka. Sytuacja zmieniła się jednak w 80 minucie, kiedy po akcji Małeckiego, Zdenek Ondrasek dołożył nogę i zdobył bramkę dającą oddech krakowskiej Wiśle. Zarówno piłkarze jak i kibice odetchnęli z ulgą, bo już praktycznie nic nie mogło zabrać Wiśle cennego zwycięstwa.
Teraz przed Wiślakami kolejne ważne i ciężkie spotkanie. Już w środę Biała Gwiazda zmierzy się w Łęcznej z miejscowym Górnikiem, który ma nóż na gardle, bo chcą utrzymać się w ekstraklasie musi w końcu zacząć wygrywać. Więc najbliższe spotkanie na pewno nie będzie dla Wiślaków łatwe i przyjemne. Od początku trzeba będzie zagrać z pełnym zaangażowaniem i uwagą.
Jeżeli o wyniku przesądzić miałyby indywidualności, to szala zwycięstwa zdecydowanie przechyla się na korzyć Wisły Kraków, tacy zawodnicy jak Patryk Małecki, Rafał Wolski, czy Zdenek Ondrasek - posiadają odpowiednie umiejętności, aby w pojedynkę poprowadzić Wisłę do zwycięstwa.
Szybkie przygotowania do kolejnego spotkania.
Nie ma zbytnio czasu na odpoczynek czy regenerację, emocję po meczu z Górnikiem jeszcze nie opadły a podopieczni Dariusza Wdowczyka już myślą i przygotowują się do kolejnego ligowego starcia.
Do Łęcznej trener Wisły nie zabierze Rafała Pietrzaka, który we wczorajszym spotkaniu nabawił się lekkiego urazu i będzie odpoczywał w Krakowie w jego miejsce do kadry zostanie włączony ukraiński pomocnik Witalij Bałaszow, który imponuje formą w wiślackich rezerwach, jednak nie przekłada się to zbytnio na występy w pierwszym zespole Białej Gwiazdy, gdyż oczekiwania po jego transferze były wyższe niż tylko bramki na III-ligowych boiskach.
Kolejny ważny mecz, gdzie ewentualne zwycięstwo pozwoli oddalić od nas widmo strefy spadkowej i znacząco uspokoić sytuację w tabeli. Wszystko w naszych rękach i nogach piłkarzy.
Każdy doskonale zdaje sobie sprawę, w jakiej jesteśmy sytuacji i czego wymaga trener oraz kibice Białej Gwiazdy, nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że Wisła mogłaby znaleźć się w strefie spadkowej czy do końca walczyć o utrzymanie.
Dziurawa obrona, szkolne błędy.
Niestety szukając mankamentów w naszej grze, oczywiście nie można nie zauważyć naszej fatalnej gry w obronie. Wiślacy ostatni raz czyste konto zachowali w spotkaniu z Ruchem Chorzów 30 października 2015 roku.. To mówi samo za siebie, nasza obrona wymaga zdecydowanej poprawy, bo tracić w każdym meczu bramkę zwyczajnie nie przystoi. Warto również zwrócić uwagę, że niektóre bramki wręcz sami podarowaliśmy rywalom zachęcaj ich przez nasze szkolne błędy do wykorzystania takiej okazji.
Brak koncentracji? Nonszalancja? Zbyt duże zaufanie do własnych umiejętności, co często nas gubi?
Mam nadzieję, że sztab szkoleniowy ma na to receptę, bo takie błędy mogą nas w kolejnym meczu słono kosztować, nie tyle, co stratą bramki, ale stratą ważnych punktów.
Odrodzenie Małeckiego, geniusz Wolskiego.
Chyba mało, kto, przypuszczał, że Patryk Małecki może przejść taką metamorfozę i to pod rządami Dariusza Wdowczyka. Mały do Wisły wrócił w zimowym okienku transferowym i wielu z nas łapało się za głowę słysząc o powrocie Małeckiego do Wisły.
Teraz jednak patrząc na dotychczasowego dokonania pomocnika Wisły, trzeba, choć częściowo zwrócić honor i uderzyć się w pierś. Małecki jest wyróżniającym się zawodnikiem w Wiśle, jego stroną przeprowadza jest większość akcji, często bierze ciężar gry na siebie i co ważne poprawił to, co swego czasu u niego szwankowało - dośrodkowania i wykańczanie akcji. Jego boiskowa samolubność, parcie na bramkę póki, co nie odbija nam się czkawką a często przynosi zamierzone efekty w postaci dobrego dośrodkowania czy strzału. Miejmy nadzieję, że to nie tylko chwilowy wyskok Patryka a powrót do formy, jaką prezentował za czasów Roberta Maaskanta.
Zarząd Wisły wykazał się w tym okienku dość dobrym zmysłem transferowym, ściągnięcie Rafała Wolskiego okazało się strzałem w dziesiątkę, bo były zawodnik Legii stał się z miejsca jednym z liderów drugiej linii Wisły Kraków.
Reżyser gry Białej Gwiazdy, co rusza zalicza asystę przy bramkach kolegów, czy sam strzela ważne bramki. A co najważniejsze Wolski jest typem piłkarza, który ma niesamowity zmysł do gry kombinacyjnej a także posiada lekkość i pewność siebie, która pozwala mu na zaprezentowanie pełni umiejętności. Lekkość, z jaką Wolski porusza się po boisku jest imponująca, to typ piłkarza, który przed otrzymaniem piłki już wie, co z nią zrobi.
Zarząd Wisły już wykonał jeden ruch: ściągnął Wolskiego, czas na drugi bardziej konkretny, ogłoszenie wykupienia Rafała i zbudowanie wokół niego drużyny, która może w następnym sezonie powalczyć o coś więcej niż mistrzostwo grupy spadkowej.
Powyższy tekst, nie jest gloryfikacją byłego Legionisty, ale realną oceną jego boiskowych umiejętności popartych argumentami w postaci bramek oraz asyst.
Kadra meczowa na spotkanie z Górnikiem Łęczna:
Bramkarze:
Michał Miśkiewicz, Michał Buchalik.
Obrońcy:
Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok, Richard Guzmics, Boban Jović, Jakub Bartosz.
Pomocnicy:
Petar Brlek, Alan Uryga, Tomasz Cywka, Donald Guerrier, Rafał Wolski, Rafał Boguski, Denis Popović, Patryk Małecki, Witalij Bałaszow.
Napastnicy:
Zdenek Ondrasek, Krzysztof Drzazga.
Zagra, nie zagra…?
Po 31. Kolejce nic się nie zmieniło wśród zagrożonych piłkarzy. Na upomnienia wciąż muszą uważać Patryk Małecki, Tomasz Cywka oraz Arkadiusz Głowacki. Pierwsza dwójka w razie ewentualnego otrzymania żółtych kartek pauzować będzie jedno spotkanie, natomiast kapitana Wisły czekałby aż dwa mecze pauzy.
Do Łęcznej nie pojedzie na pewno Krzysztof Mączyński, który dopiero wznowił zajęcia z pełnym obciążeniem i jego udział w meczu jest wykluczony, w podobnej sytuacji znajduje się Emmanuel Sarki, który raczej w barwach Wisły już nie wystąpi, ponieważ jego kontrakt kończy się w czerwcu i raczej nie zostanie on przedłużony.
Niejasna jest sytuacja Pawła Brożka, który nabawił się urazu przed spotkaniem z Zagłębiem Lubin i jeszcze nie wrócił do 100% sprawności. Jego występ w niedzielnym spotkaniu był wykluczony, podobnie jak w najbliższym spotkaniu z Górnikiem Łęczna.
Ciekawostki:
Wisła Kraków ostatni raz zachowała czyste konto w spotkaniu z Ruchem Chorzów 30 października 2015 roku.
Biała Gwiazda szesnaście razy w tym sezonie strzelała bramkę, jako pierwsza, siedem z tych spotkań zakończyły się zwycięstwem Wisły, a aż osiem remisami, przytrafiła się nam również jedna porażka.
Górnik Łęczna to jedyna drużyna w Ekstraklasie, która nie strzeliła bramki pomiędzy 46 a 60 minutą.
Zielono-czarni nie zdobyli bramki w Ekstraklasie od 453 minut.
Zapraszam do dyskusji!
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|