Co to się stanęło...
Miśkiewicz - zawalona pierwsza bramka, ale obroniony karny w doliczonym czasie to mistrzostwo świata.
Ondrasek w 1. połowie straszna beznadzieja.
Brożek cały mecz beznadzieja, a pudło do pustej bramki to podsumowanie jego dzisiejszego meczu.
Wolski, Popović i Sadlok = profeska.
sędziowska szmata znów nas chciała udupić, ale tym razem się nie udało
