Zgadzam się, że PÓKI CO Uryga jest paralitykiem

To nie oznacza, że będzie zawsze, ale jeśli nie pójdzie np. na wypożyczenie, gdzie nabierze pewności siebie i umiejętności jakiegokolwiek rozegrania piłki, to paralitykiem pozostanie i skończy jak Polski Stiwen Dżerard, Daniel Brud albo inne jemu podobne tuzy, które było do ekstralkasowych składów wciskane na siłę, zupełnie się do tego nie nadając.