Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#402
Stary 14.03.2016, 21:47
Cytat:
Jak najbardziej się oczywiście zgadzam co do meritum, ale z drugiej strony wydaje mi się, że takie szafowanie "honorem" to trochę przesada w tym kontekście i nigdzie nas nie zaprowadzi. Bo co da nam na dobrą sprawę wpieprzanie wszystkich gromów we Wdowczyka, gdy mleko się rozlało, a zespół odstawia przez 1/3 sezonu totalną manianę? W Wiśle od wielu, wielu lat funkcjonuje o wiele większy problem, który akurat mnie (i podejrzewam, że wielu innym osobom), bruździ o wiele bardziej, niż szkoleniowiec, który dzisiaj jest, a za pół roku go zapewne nie będzie. Dopóki bowiem "pewne" gęby, które powinny mieć wilczy bilet na Reymonta, będą zajmowały najwyższe stołki (albo formalnie nie będąc zatrudnionymi i tak wciąż będą kręciły się wokół właściciela, służąc mu złotymi radami), nigdy u nas nie będzie normalnie. Niestety.

Transparentów anty z nazwiskiem rzeczonej "osobistości", o której tutaj myślę (a której choćby i inicjałów nawet nie zamierzam w tym miejscu wymieniać, bo nawet na to obecnie nie zasługuje), akurat na naszym stadionie nie widać... Bądźmy więc może fair wobec siebie i zajmijmy się w pierwszej kolejności najpoważniejszymi problemami, a więc "wycięciem" syfu, który zalazł nam w przeszłości za skórę najbardziej. Zresztą dzisiaj widząc tę facjatę na trybunach w Niecieczy aż mnie skręcało...

Bo jak to ktoś słusznie kiedyś powiedział "ryba psuje się od głowy" i na pewno naszym najważniejszym zmartwieniem nie powinien być trener, który, owszem, był skazany za korupcję i, owszem, przyznał się, że był frajerem (bo moim zdaniem ustawianie spotkań to frajerstwo wobec kibiców; sorry jeśli komuś ten zwrot zbyt mocno trąci - tak jednak uważam). A z drugiej strony jest jeszcze inny paradoks w tej sytuacji. Nasz niedoszły "zbawiciel", przed którym tak się ostatnio wzbranialiśmy (a przecież nie z powodu korupcji go nie chcemy na ławce trenerskiej oglądać). On skazany co prawda nie był, ale czy ktoś o zdrowych zmysłach wierzy dzisiaj, że jako szkoleniowiec Lubinian nie maczał palców w tym procederze? I nie przeszkodziło mu to i tak zająć później u nas stołka trenera...

Facet, który sądzi się z Wisłą o zaległy hajs. Ten, który w glorii i chwale chciał na białym koniu przejąć Klub w niedoli i ratować nas przed spadkiem - znajcie jego serce, on zrzeknie się wynagrodzenia.

Czy naprawdę fanatyków / kibiców / sympatyków / januszy / pikników takie PRL-owskie mendy mają za totalnych idiotów, którzy łykną i tego typu naciąganą bajeczkę? Mam nadzieję, że w niedługim czasie jakimś cudem po wielu latach uda nam się wytępić tego typu myślenie. I nie wiem czemu, ale liczę na nowego prezesa - choć wiem, że to naiwne, bo przecież i on niewiele w tej sytuacji może ugrać.
Ja o jednym, a Ty o drugim. To jest jasne, że do Wisły a tak na prawdę Cupiała doczepiło się dużo pasożytów i pozbycie się ich jest równie ważne jak nie ważniejsze. Ale to jest temat o trenerze więc tutaj o nim się wypowiadam. Poza tym nie można dopuścić do tego, że skoro "u góry" mamy łajzy większe to już trener może być jakikolwiek, to np taki Cierzniak nam nie przeszkadza. Są sprawy ważne i ważniejsze ale w tych mniej ważnych nie można cicho siedzieć skoro dzieje się źle.

Cytat:
Aha czyli Ci co kupowali/sprzedawali ale nie dali się złapać są honorowi
Tak jak Ci wieśniak napisał, problemy z logiką to masz Ty. Jasno napisałem, że istnieje domniemanie niewinności więc dopóki ktoś nie ma wyroku to trzeba oko przymrużyć. Wiadomo, że czasami sa wyjątki ale trudno by było na każdego trenera i piłkarza powiedzieć sprzedawczyk bo im się należy prawo do rozprawy a nie samosąd - no chyba, że ktoś za rękę złapał.

Ja Was nie rozumiem. Jesteśmy kibicami, w szczególności piłki nożnej. Żyjemy tym sportem, czy raczej otoczką (trybuny) tego sportu. Mamy na ławce gościa, który od dziecka jest związany z piłką nożną. Nie jest jakimś kibicem, sympatykiem, siedzi w sercu tego sportu, jest zawodowym piłkarzem i trenerem. Piłka nożna to jego całe życie. To jest jego dzień i noc, to jest jego praca, pieniądze, kariera, sława. I człowiek taki kupuje/sprzedaje mecze. Robiąc taka zdradza całe środowisko, calą ideę sportu, sprzeniewierza się swojemu życiu, kpi sobie z pracy, z kariery a przede wszystkim z KIBICÓW. Ten typ wraz z kolegami pluł nam w twarz przez x lat. Ludzie jeżdżą za drużyną, żyją nią bezinteresownie, wkładają pieniądze, przeżywają wyniki a on pluł nam w twarz.
Nie wiem jak wy go możecie bronić i nie rozumiem jak w ogóle ktoś dopuszcza do siebie myśl, że taki typ jak odbył karę to sobie może dalej trenować. Dla mnie gościu skreślony na wieki. Niech się dorabia ale nie na sporcie bo on zdradził sport i kibiców.

Cytat:
Rozumiem, że panowie "Bóg, HONOR, Ojczyzna" byli wczoraj w kościele i pamiętają treść czytania z ewangelii?
Kto to sa panowie B-H-O? To miało być podśmiewanie się z wyznawania tych zasad? Jakieś szufladkowanie ludzi?
Cytat:
Ale bojkotowanie trenera w momencie, gdy mamy szansę wyjść na prostą, jest po prostu sraniem do własnego gniazda.
Rozumiem, że to m.in. do mnie więc się powtórzę. Ja nie jestem za tym aby teraz robić jakiś bojkot. Niech typ ma spokój aż do momentu stabilizacji sytuacji (utrzymanie/cudowny awans do ósemki czyli de facto też utrzymanie i granie raczej o nic w kolejnych 7 meczach).
Robienie teraz syfu mogłoby się przęłożyć na nasz spadek a nawet gdyby nie zaszkodziło a byśmy spadli to zawsze by byla myśl "a może gdybyśmy tego nie zrobili to by nasza Wisła nie spadła?".
Także po sezonie czy w trakcie sezonu jak już będziemy pewni utrzymania to się powinno typa wyjebać. Szukaliśmy trenera z zagranicy. Nie widzę przeszkód - oprócz kolejnego zrywania kontraktu, tym razem z Dariuszem W. - aby takiego trenera szukać nadal. Skoro ktoś miał ambicję i pomysł na trenera z tej domyślnie wyższej półki, droższego to dlaczego znowu mamy utknąć w tym polskim bagnie trenerskim?
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując