Rozumiem, że panowie "Bóg, HONOR, Ojczyzna" byli wczoraj w kościele i pamiętają treść czytania z ewangelii?
Nie mówię, że Wdowczyk nic złego nie zrobił, nie jestem z jego zatrudnienia zadowolona. Ale bojkotowanie trenera w momencie, gdy mamy szansę wyjść na prostą, jest po prostu sraniem do własnego gniazda. Nieufność - tak, to zrozozumiałe, myślę, że nawet Wdowczyk to rozumie. Nikt nie musi go całować po stopach.
I nie mylcie honoru z debilną zaciekłością w pokazywaniu, że musi wyjść "na nasze".