Wyświetl pojedynczy post
enzo
Senior Member
 
 
Od: 02.2005
Skąd: spod budki z piwem

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#385
Stary 14.03.2016, 20:53
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
Ludzie, nie sprzedawajcie honoru i zasad za nic, za żadne świętości nie dopuśćcie do s....ienia się, choćbyśmy mieli być najlepsza drużyną Europy to jest to niewarte straty honoru. Bo sukces jest i mija, przychodzą chude lata (jak te nasze ostatnie), sukces może powrócić, a honor jak raz się straci to już się go nie odzyska.
Jak najbardziej się oczywiście zgadzam co do meritum, ale z drugiej strony wydaje mi się, że takie szafowanie "honorem" to trochę przesada w tym kontekście i nigdzie nas nie zaprowadzi. Bo co da nam na dobrą sprawę wpieprzanie wszystkich gromów we Wdowczyka, gdy mleko się rozlało, a zespół odstawia przez 1/3 sezonu totalną manianę? W Wiśle od wielu, wielu lat funkcjonuje o wiele większy problem, który akurat mnie (i podejrzewam, że wielu innym osobom), bruździ o wiele bardziej, niż szkoleniowiec, który dzisiaj jest, a za pół roku go zapewne nie będzie. Dopóki bowiem "pewne" gęby, które powinny mieć wilczy bilet na Reymonta, będą zajmowały najwyższe stołki (albo formalnie nie będąc zatrudnionymi i tak wciąż będą kręciły się wokół właściciela, służąc mu złotymi radami), nigdy u nas nie będzie normalnie. Niestety.

Transparentów anty z nazwiskiem rzeczonej "osobistości", o której tutaj myślę (a której choćby i inicjałów nawet nie zamierzam w tym miejscu wymieniać, bo nawet na to obecnie nie zasługuje), akurat na naszym stadionie nie widać... Bądźmy więc może fair wobec siebie i zajmijmy się w pierwszej kolejności najpoważniejszymi problemami, a więc "wycięciem" syfu, który zalazł nam w przeszłości za skórę najbardziej. Zresztą dzisiaj widząc tę facjatę na trybunach w Niecieczy aż mnie skręcało...

Bo jak to ktoś słusznie kiedyś powiedział "ryba psuje się od głowy" i na pewno naszym najważniejszym zmartwieniem nie powinien być trener, który, owszem, był skazany za korupcję i, owszem, przyznał się, że był frajerem (bo moim zdaniem ustawianie spotkań to frajerstwo wobec kibiców; sorry jeśli komuś ten zwrot zbyt mocno trąci - tak jednak uważam). A z drugiej strony jest jeszcze inny paradoks w tej sytuacji. Nasz niedoszły "zbawiciel", przed którym tak się ostatnio wzbranialiśmy (a przecież nie z powodu korupcji go nie chcemy na ławce trenerskiej oglądać). On skazany co prawda nie był, ale czy ktoś o zdrowych zmysłach wierzy dzisiaj, że jako szkoleniowiec Lubinian nie maczał palców w tym procederze? I nie przeszkodziło mu to i tak zająć później u nas stołka trenera...

Facet, który sądzi się z Wisłą o zaległy hajs. Ten, który w glorii i chwale chciał na białym koniu przejąć Klub w niedoli i ratować nas przed spadkiem - znajcie jego serce, on zrzeknie się wynagrodzenia.

Czy naprawdę fanatyków / kibiców / sympatyków / januszy / pikników takie PRL-owskie mendy mają za totalnych idiotów, którzy łykną i tego typu naciąganą bajeczkę? Mam nadzieję, że w niedługim czasie jakimś cudem po wielu latach uda nam się wytępić tego typu myślenie. I nie wiem czemu, ale liczę na nowego prezesa - choć wiem, że to naiwne, bo przecież i on niewiele w tej sytuacji może ugrać.
Ostatnio edytowane przez enzo : 14.03.2016 o godz. 21:05.
Odpowiedz cytując