|
A za chwilę wszyscy znów będą stroić poważne miny w kościołach, słuchając o przebaczeniu i tego typu sprawach. .... z tym, ważne by mieć ze 3-4 zestawy światopoglądów i szafować nimi w zależności od sytuacji, okoliczności i personaliów. No ale co mnie tam do tego- zostawie sprawę forumowym filozofom i doktorom etyki, bo widzę mamy ich tu setki.
Oczywiście nikomu nie przeszkadzają np. piłkarze na bani, zabijający niewinnych ludzi na pasach. Już nie wspomnę o innych ludziach będących na bakier z prawem- i to w sprawach ciut poważniejszych niż grzebanie w coweekendowym cyrku dla publiki- poustawianych czy też po wyrokach, którzy cieszą się ogromnym szacunkiem tzw. trybun.
No ale już nie będę kręcił głębiej tym kijkiem w mrowisku.
Napiszę dla odmiany coś z innej beczki.
1. Wdowczyka mi po ludzku żal. Widać po gościu, że długo siedział na bezrobociu.
Kiedyś był szczwanym lisem, błysk w oku, błyskotliwe wypowiedzi. Facet sprawiał wrażenie skoncentrowanego, był "tu i teraz", miał jakieś koncepcje, pewność siebie.
Dziś to jakaś słabowita wersja nawet nie Wdowczyka tylko człowieka. Nie wiem czy ma jakieś problemy z używkami, materialne, czy jakieś inne życiowe. Może to zasiedzenie w domu i poczucie bycia niepotrzebnym, odstawionym. Jakaś depresja. W każdym razie chłop tak zwyczajnie wygląda słabo.
2. A co opowiada? Same farmazony, ogólniki. "Czy będzie rewolucja w składzie?" - widać z mowy ciała i z tych horoskopowych oklepańców, że Dariusz składu nawet nie zna, to jak miałby w nim robić rewolucję?
Nie brzmiał jak człowiek z planem, wizją. Raczej jak desperat i człowiek urwany z choinki zarazem.
No ale w swojej najlepszej formie to prawdopodobnie o dwie klasy lepszy trener niż Pawłowski. Zobaczymy.
3. Chyba nikt nie odniósł się do pewnych faktów. Otóż Broniszewski nie ma licencji na prowadzenie ekstraklasowego zespołu. Pawłowski mówił wyraźnie w wywiadzie po zwolnieniu, że musiał być urlopowany i wpisany jako słup do protokołu meczowego.
Nie wiadomo w jakim trybie rozwiązano jego kontrakt. Wiadomo natomiast, że bez kolejnego "kogokolwiek" z licencją długo nie pociągniemy.
Nie pamiętam, czy ktoś w sztabie ma papiery- Kmiecik? Chyba nie.
Zatem brakuje też oceny zatrudnienia Wdowczyka z perspektywy formalnej. Możliwe, że po prostu potrzebowaliśmy trenera z licencją na gwałt i to była najlepsza z tych tragicznych opcji które zostały.
Ja tam osobiście owszem, nie jestem zachwycony zatrudnianiem kogoś z taką przeszłością ale ta bardziej cyniczna część podpowiada mi, że to jednak trener. Zakurzony, zastany, z odleżynami moim zdaniem ale trener z warsztatem. Po Wolskim kolejny wykolejeniec, który może odbić się od dna. Odbicia od dna Wisła teraz właśnie potrzebuje.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|